Zdaniem Wojciecha Maziarskiego Jarosław Kaczyński odcina się od dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego w imię doraźnych interesów.
Zdaniem Wojciecha Maziarskiego Jarosław Kaczyński odcina się od dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego w imię doraźnych interesów. Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Polityka historyczna i zagraniczna Prawa i Sprawiedliwości pokazują zdaniem Wojciecha Maziarskiego, że tej partii brakuje osoby o horyzontach myślowych Lecha Kaczyńskiego. Choć publicysta negatywnie ocenia całą prezydenturę, to chwali Kaczyńskiego za podejście do historycznych zaszłości między Polską a Ukrainą. Teraz Jarosław Kaczyński to zaprzepaszcza.

REKLAMA
Wojciech Maziarski zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu, że w imię doraźnych interesów przestał realizować program swojego brata jeśli chodzi o sprawy wschodnie. Publicysta przypomina, że prezydent potrafił wybić się ponad partyjne i doraźne interesy, by zachować dobre stosunki z sąsiadami. Tyk było w 2008 roku, kiedy nie objął patronatem uroczystości upamiętniających rzeź Polaków na Wołyniu, czym ściągnął na siebie gniew środowisk prawicowych. Maziarski obawia się, że w tym roku, przy 70. rocznicy tych wydarzeń, PiS pójdzie inną drogą niż Lech Kaczyński.
Wojciech Maziarski
publicysta

Dziś w obozie PiS nie ma ani jednej osobistości większego formatu, której horyzont myślenia wykraczałby poza datę najbliższych wyborów. Nie ma nikogo, kto odważyłby się głośno powiedzieć, że wprawdzie PiS może doraźnie zyskać na nacjonalistycznej demagogii, lecz w końcowym rachunku Polska na tym straci.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Publicysta ocenia, że takimi działaniami PiS burzy porządek, który od rozpadu ZSRR zapewnia Europie Środkowo-Wschodniej spokój. Podobnie zły skutek przynoszą wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o Niemcach. Dlatego też taka polityka może doprowadzić do stawiania nazwiska "Kaczyński" obok magnatów, którzy pozwolili upaść Polsce dla partykularnych korzyści.
Polacy pochodzenia niemieckiego mają dosyć tego, jak traktuje ich w swoich wypowiedziach Jarosław Kaczyński i inni politycy PiS. Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydał Związek Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce. "Chcemy zaprotestować przeciwko groźbom prezesa Jarosława Kaczyńskiego" - tłumaczą.