
Policja pod nadzorem prokuratora ustala przyczyny i okoliczności tragicznego zdarzenia, do którego doszło w Glinkach koło Otwocka w województwie mazowieckim. W jednej z chłodni znaleziono tam ciało 20-latka. Mężczyzna wyziębił się na śmierć.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Ciało 20-latka znaleziono w chłodni do przechowywania owoców mieszczącej się w Glinkach koło Otwocka. Mężczyzna najprawdopodobniej zatrzasnął się w pomieszczeniu u nie mógł z niego wyjść.
Po tym, jak odkryto, że 20-latek znajduje się w środku, wyniesiono go na zewnątrz i wezwano służby. Kiedy na miejsce przyjechała straż pożarna młody mężczyzna był już poza chłodnią, nie wykazywał czynności życiowych.
– Ratownicy przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. W tym czasie wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – powiedział PAP oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Otwocku kpt. Maciej Łodygowski, którego wypowiedź cytuje "Fakt".
Mężczyznę reanimowano przez ok. 40 minut, jednak akcja ta nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Mężczyzna zmarł z wyziębienia organizmu i nie udało się przywrócić mu krążenia.
Zobacz także
Nie wiadomo, jak to się stało, że mężczyzna dostał się do pomieszczenia i nie mógł z niego wydostać oraz jak długo przebywał w środku. To ustala policja pod nadzorem prokuratora.