
Michał Boni u Tomasz Lisa przyznaje, że rząd na awanturze o ACTA stracił dużo zaufania. Zależy mu, by wyjaśnić całą sprawę do końca. To faktycznie konieczność, bo niejasności jest sporo. Młodzi ludzie, obecni w studio, mówili, że boją się ograniczenia wolności. Dla przykładu podali przykład przerabiania filmów na YouTube.
REKLAMA
Boni powiedział, że nie ma chęci ograniczenia wolności w internecie, a trudno przeprowadzić debatę na temat własności prawa w internecie. Minister administracji i cyfryzacji stwierdził, że na podpisaniu ACTA świat się nie kończy, bo do ratyfikacji dojdzie dopiero po analizie.
Kolejny młody człowiek powiedział, że Polska może nie ratyfikować tylko części ACTA. Druga część ma zostać przyjęta przez Unią Europejską. Zaproponował proste rozwiązanie - skierowanie umowy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Michał Boni zadeklarował, że ACTA będzie sprawdzone w ETS. Powtórzył przy okazji, że nie będzie ratyfikacji bez wyjaśnienia każdego szczegółu.
To zresztą dziwne, że umowa zostaje podpisana przez ambasador, a do debaty ma dojść dopiero przed ratyfikacją. Stanowisko rządu w tej sprawie jest zresztą niejasne. Wydaje mi się, że premier ma poważne wątpliwości. Widzi protesty na terenie całej Polski. No i sondaże.