
Kilka dni temu Joanna Opozda udała się na wypad do jednego z jej ulubionych polskich miast - Krakowa. Aktorka zabrała ze sobą swojego niespełna rocznego synka Vincenta. Relacjonowała, jak wyglądał ich odpoczynek w stolicy królów. Zrobiło się zamieszanie wokół jej wizyty w jednej z lokalnych kawiarni, która słynie z tego, że w środku są koty. Lokal zareagował na słowa Opozdy, a ona sprostowała swoją wypowiedź.
Krakowska kawiarnia zareagowała na wizytę Joanny Opozdy. Aktora wyjaśniła
Podczas wizyty w Krakowie Joanna Opozda wraz z synkiem odwiedzili różne miejsca. Była z maluchem m.in. na basenie i dużo spacerowała. Starała się na bieżąco informować swoje obserwatorki i obserwatorów o tym, jakie lokalizacje poleca na spędzanie czasu z małymi dziećmi.
Aktorka stwierdziła, że zahaczy o kocią kawiarnię, o której słyszała pozytywne opinie. Na Instagramie przekazała jednak, że finalnie nie usiadła w środku na kawę.
"Ktoś mi polecił to miejsce. Niestety nie wpuścili nas do środka. Nie wpuszczają dzieci, więc nie polecam innym mamom. Szliśmy na piechotę 30 minut" – oświadczyła.
Potem lokal nagrał zabawny filmik na TikToka, którym dał do zrozumienia, że zapoznał się z relacją Opozdy. W tle podłożono dżingiel z "Faktów" TVN. "Kiedy widzisz, że Joanna Opozda wstawia waszą kawiarnię na InstaStories" – czytamy w opisie klipu, który nabił sporo wyświetleń.
Osoby zarządzające kawiarnią wyjaśniły też, jak wygląda polityka lokalu: "Wyjaśniamy! Do kawiarni wpuszczamy dzieci w wieku szkolnym - za okazaniem legitymacji. Takie zasady ustaliliśmy ze względu na bezpieczeństwo kotów i dzieci".
Po komunikacie aktorki w mediach ukazało się kilka artykułów. "Dramat Joanny Opozdy! Nie wpuścili jej z dzieckiem do kawiarni" – brzmiał tytuł jednego z nich. Opozda we wtorkowy wieczór (10 stycznia) nagrała w związku z tym sprostowanie na InstaStory.
– Nie zostałam wyproszona. Ja po prostu nie zostałam wpuszczona z moim synkiem, bo po prostu jest za malutki, o czym poinformowałam moich obserwatorów, bo w ogóle będąc w Krakowie, pokazywałam różne miejsca dla mam z dziećmi, co warto odwiedzić, czego nie warto – zaznaczyła.
– Uznałam, że nie każda mama tak jak ja będzie wiedziała, że w kociej kawiarni jest limit dla dziecka, co, jak sobie przemyślałam, jest oczywiście słuszne i mądre – stwierdziła, podkreślając, że bardzo kocha zwierzęta, zarówno psy i koty, więc nie w tym tkwił szkopuł.
– W życiu bym nie pomyślała, że ta informacja, bo to była informacja dla innych mam, zostanie tak negatywnie odebrana i rozdmuchana – dodała.
Opozda przeprosiła za to, w jaki sposób przekazała informację. – Jeśli ktoś się poczuł urażony, to przepraszam, bo ja wcale nie miałam tego na myśli. Ja bardzo szanuję takie miejsca, szanuję miejsca, które pomagają zwierzętom – zapewniła.
– Patrząc na moje życie prywatne, to chciałabym, żeby tak wyglądały moje dramaty – podsumowała.
Nadmieńmy, że w ostatnim czasie znowu zrobiło się głośno wokół sporu między aktorką a Antonim Królikowskim. Pisaliśmy w naTemat o kwestii alimentów oraz o tym, że niedawno między rodzicami Vincenta miało "dojść do awantury na korytarzu" szpitala, gdzie przebywał chłopiec.
Zobacz także
