
Janina Paradowska, publicystka "Polityki" mocno krytycznie ocenia inicjatywę prawicowych środowisk, które w tym roku postanowiły zorganizować konkurencyjną wobec Charytatywnego Balu Dziennikarzy imprezę. "Może ktoś przebierze się za Komoruskiego czy mordercę Tuska? A może pojawią się liczne maski Putina z trotylem na rękach?" – pisze dziennikarka na blogu.
Dziennikarze niepokorni, nie dość, że bojkotują mainstreamowe media, to zaczęli bojkotować mainstreamowe imprezy. W tym roku prawica postanowiła zorganizować konkurencyjną zabawę karnawałową i nie pojawiać się na Charytatywnym Balu Dziennikarzy. Takiej postawy nie rozumie Janina Paradowska, publicystka "Polityki". Na swoim blogu zastanawia się, czy to kolejny etap tworzenia alternatywnej rzeczywistości i alternatywnego państwa. Dziennikarka obawia się, że niepokorni zechcą przenieść do Krakowa nie tylko bal, ale i stolicę.
Janina Paradowska
publicystka "Polityki"
Paradowska zastanawia się jakie rekwizyty przygotują uczestnicy balu – czy będzie to strój "Komoruska" albo "mordercy Tuska", czy też maska Putina z trotylem na rękach. Dziennikarka proponuje, aby swoją naturalną niepokorność wyrażali w tańczeniu innego tańca niż gra orkiestra. Na rozpoczęcie proponuje poloneza prowadzonego przez "parapremiera Glińskiego", oczywiście w towarzystwie polityków pokroju Antoniego Macierewicza. Przy okazji zastanawia się, czy Tomasz Sakiewicz i Michał Karnowski wpuszczą na salę Jarosława Gowina. niezależnie od tego, Paradowska ocenia, że od balu powinno się zaczynać każdą poważną inicjatywę. "Wcale nie jest powiedziane, że orkiestry grają tylko na Titanicu" – konstatuje.
Źródło: paradowska.blog.polityka.pl
