Pacjenci mają spore problemy z dostępem do refundowanych leków. Kryteria Ministerstwa Zdrowia często są zbyt wygórowane
Pacjenci mają spore problemy z dostępem do refundowanych leków. Kryteria Ministerstwa Zdrowia często są zbyt wygórowane Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta

Leki refundowane miały być łatwiej dostępne dla chorych pacjentów. Jednak zamierzenie to jedno, a rzeczywistość drugie. Chorzy muszą sprostać "kuriozalnym" wymogom Ministerstwa Zdrowia. Na przykład pacjent z chorobą Leśniowskiego-Crohna dostaje sterydy, przez które tyje. Tymczasem musi być... wychudzony, by NFZ zwrócił szpitalowi pieniądze za drogi lek.

REKLAMA
Z powodu przepisów, wprowadzonych przez Ministerstwo Zdrowia, ciężko chorzy pacjenci są pozbawieni możliwości otrzymania refundowanych leków. Człowiek cierpiący na raka nerki czy chorobę Leśniowskiego-Crohna musi poradzić sobie sam.
Jak podaje "Rzeczpospolita", NFZ jest pozywany przez pełnomocników pokrzywdzonych pacjentów. Jeden z nich, przebywający w katowickim szpitalu cierpiał na nowotwór. Struktura nowotworu nie odpowiadała jednak kryteriom wyznaczonym przez Ministerstwo Zdrowia. Przez to nie mógł liczyć na refundację i leczenie musiał finansować sam.
Podobnie sprawa ma się w przypadku cierpiących na chorobę Leśniowskiego-Crohna. Oficjalnie leki są refundowane. Lecz rzeczywisty dostęp do nich pozostawia wiele do życzenia, bo wytyczne Ministerstwa Zdrowia są byt wygórowane. Przy tej chorobie pacjentom dostęp do leków utrudnia masa ciała, która musi być mała. To, zdaniem lekarzy, jest absurdem.
dr Małgorzata Mossakowska
dla "Rzeczpospolitej"

Chory musi być skrajnie wychudzony. To kuriozalne, gdyż cierpiący na tę chorobę [Leśniowskiego-Crohna przyp. red.] przyjmują wcześniej sterydy, przez które nienaturalnie tyją CZYTAJ WIĘCEJ


Kłopotliwy dostęp do leków refundowanych to tylko jedna strona medalu. W wyniku nowelizacji ustawy refundacyjnej pracę straciło już 15 tysięcy osób – aptekarzy, hurtowników czy dystrybutorów.
Cały artykuł w "Rzeczpospolitej"