
Kiedy powstało PiS i kiedy Polska weszła do NATO? Wpadka Joachima Brudzińskiego
W sobotę odbyła się konferencja "Rozwój Koszalina i powiatu koszalińskiego szansą dla całego regionu" zorganizowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Jednym z występujących był europoseł Joachim Brudziński, który twierdził, że jego partia wcale nie jest antyunijna.
Joachim Brudziński
europoseł PiS na konferencji w Koszalinie
Co tu się nie zgadza? Otóż trudno twierdzić, że "PiS jako pierwsze opowiedziało się za koniecznością wejścia Polski do NATO", gdyż Lech i Jarosław Kaczyński ugrupowanie to powołali do życia 29 maja 2001 roku. Wówczas zabieganie o akcesję do Sojuszu Północnoatlantyckiego było już bezcelowe, bo... Polska wstąpiła do niego 12 marca 1999 roku.
Spięcie Brudzińskiego z dziennikarką TVN24
Podczas tej samej konferencji doszło również do spięcia Joachima Brudzińskiego z dziennikarką TVN24, która zapytała o finansowanie jego kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.
W reportażu stacji podano, że osoby zatrudnione w zależnych od rządu spółkach i państwowych instytucjach (w większości z Grupy Azoty) wpłaciły w 2019 roku ponad 400 tys. zł na kampanię wiceprezesa PiS. Wpłaty od tych osób stanowiły 83 proc. wszystkich wpływów na ten cel.
Ogromne pieniądze pomogły Brudzińskiemu dostać się do europarlamentu, a dziennikarze próbowali ustalić dobrowolność wpłat, możliwe konflikty interesów i to, czy przy takim systemie wybory były równe.
– Czy pan nie widzi nic niestosownego w tym mechanizmie? Później te kariery nabrały rozpędu – zapytała dziennikarka. – To okazja, by wybrzmiało to, co w tym materiale się nie pojawiło i dlatego później stwierdziłem, że jaka stacja, taka afera – odparł Brudziński.
I dodał: – Otóż są dwa rodzaje wspierania kampanii wyborczej. Jeden sposób to ten opisany przez byłego sekretarza generalnego PO Pawła Piskorskiego, a mianowicie na przynoszenie pieniędzy w reklamówkach. Inny sposób to na tzw. kanapki, czyli pliki pieniędzy dostarczane przez przedsiębiorców w zamian za dobrze rozstrzygnięte przetargi. Z materiałów operacyjnych prokuratury i CBA mogliśmy się dowiedzieć, że byli ważni politycy w PO, którzy otrzymywali w ten sposób pieniądze. Innym sposobem są tzw. reklamówki z Biedronki.
– Nawet w pani pytaniu jest brzydka sugestia, że były to środki (na kampanię wiceprezesa PiS – red.) ze spółek Skarbu Państwa wpłacane gdzie? Do mojej kieszeni? – pytał. I dodał, że fundusz wyborczy to konto, na które obywatele RP, nawet zatrudnieni w spółkach Skarbu Państwa, mogą wpłacać pieniądze na partię polityczną, którą popierają.