Mama 8-letniego Marshalla zabrała głos.
Mama 8-letniego Marshalla zabrała głos. Fot. Adam Staśkiewicz

Informację o śmierci ośmiolatka, który wszedł na zamarzniętą rzekę Iławkę, potwierdziła policja w ubiegły piątek Jego mama, Martyna W. zamieściła teraz poruszający wpis, w którym żegna się z synkiem.

REKLAMA
  • W ubiegłym tygodniu dwoje dzieci wpadło do rzeki Iławki
  • Jednemu chłopcu udało się wydostać z wody
  • Niestety 8-letni Marshall zmarł w szpitalu
  • Do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek 9 lutego w Iławie. Dwoje 8-latków weszło na zamarznięte trzcinowisko nad rzeką Iławką. Jeden z chłopców niestety zmarł.

    Ostatni wpis z synkiem. Matka żegna chłopca

    Matka 8-letniego Marshalla opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym żegna swoje dziecko. "To nasze ostatnie wspólne zdjęcie... Cieszę się, że mogłam być Twoją mamą przez 8 lat Twojego życia" – czytamy w poście zamieszczonym przez Martynę W.

    Wpis wywołał duże poruszenie wśród internautów, którzy łączą się w bólu z kobietą. "Niewyobrażalna tragedia, serce pęka dosłownie. Bądź silna kochana, choć wyobrażam sobie jakie to trudne...", "Tulę mocno i składam najszczersze kondolencje...", "Współczuję Pani z całego serca. Marshall był wyjątkowym chłopcem" – to tylko niektóre z komentarzy.

    Tragiczny finał wypadku w Iławie

    Na miejsce przyjechali też strażacy ze specjalnej grupy ratownictwa wodnego. Jak relacjonował lokalny serwis "Info Iława", poszukiwania chłopców prowadzono pod wodą i na jej powierzchni. Strażacy znaleźli dryfującego chłopca i zaczęli go reanimować. Następnie przekazali 8-latka ratownikom medycznym. Chłopiec trafił do szpitala.

    Niestety kilka godzin później napłynęły smutne informacje. Chłopiec nie przeżył. Informację o śmierci dziecka około godziny 1:00 w nocy potwierdziła tej redakcji st. asp. Joanna Kwiatkowska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Iławie.

    Wchodzenie na zamarzniętą wodę. Ważny apel strażaków

    Strażacy nie raz już apelowali, żeby nie wchodzić na zamarznięte zbiorniki wodne. "Z doświadczeń i prowadzonych przez strażaków akcji ratowniczych stwierdzić można, że na naturalnych zbiornikach wodnych nie ma bezpiecznego lodu. Mimo że pokrywa lodowa nie topnieje tak szybko, jak śnieg, to jego grubość jest bardzo różna, a co się z tym wiąże, lód w wielu miejscach jest niestabilny" – ostrzegają strażacy w jednym z takich komunikatów.

    Strażacy przypominają też, że wchodzenie na lód, poza lodowiskami, zawsze wiąże się z ogromnym ryzykiem. Krótkie przebywanie w zimnej wodzie sprawia, że organizm szybko się wychładza i szanse na przeżycie błyskawicznie maleją.

    Pomimo apeli wiele osób wchodzi jednak na zamarznięte zbiorniki. Należy więc bezwzględnie pamiętać, że:

  • Nigdy nie wolno wybierać się samotnie na takie wyprawy
  • W przypadku zauważenia osoby, pod którą załamał się lód, należy niezwłocznie poinformować służby ratownicze, a następnie ruszyć z pomocą oczywiście z zachowaniem własnego bezpieczeństwa
  • Informacja do służb ratowniczych musimy być precyzyjna, czas odgrywa w takich działaniach bardzo ważną rolę, dokładne określenie miejsca zdarzenia pozwoli na szybkie dotarcie do poszkodowanego
  • Jeśli podejmiemy próbę pomocy, pamiętajmy, że należy wykorzystać np. gałęzie, szaliki czy nawet sanki, które będziemy starali się podać osobie, pod którą załamał się lód, żeby ograniczyć nasze podchodzenie do krawędzi przerębla