
Raz za razem media krytykują pomysł zwiększenia liczby fotoradarów. Lecz trzeba uważać, by nie przekroczyć cienkiej granicy rzetelności. Przekonał się o tym tygodnik "Wprost", który posłużył się osobą Beaty Tadli, dziennikarki telewizyjnej, by wytknąć błędy zwiększania liczby fotoradarów. Sama prezenterka nie jest tym zachwycona. – Przyzwyczaiłam się do "luźnego" podejścia do rzetelności stosowanego przez kolorową prasę, ale od tygodnika "Wprost" naprawdę spodziewam się więcej... – pisze na swoim blogu.
Pomysł zwiększenia liczby fotoradarów na drogach, jaki promuje minister Sławomir Nowak, spotkał się z żywą reakcją Polaków. Zdecydowana większość kierowców uważa go za kompletnie nietrafiony. Dziennikarze nie są bynajmniej dla ministra łaskawsi. W wielu mediach również widać niechęć do pomysłu zwiększania liczy fotoradarów.
Zobacz też: Sławomir Nowak: Tomasz Lis powinien zwolnić
"Wprost" postanowił zebrać opinie kilku znanych osób na temat fotoradarów. Pomysł skrytykowali między innymi prof. Magdalena Środa, Agata Młynarska, Grzegorz Miecugow, Marcin Prokop, Jerzy Dziewulski, Kamil Sipowicz czy Beata Tadla. Z ich opinii jasno wynikało, że Ministerstwo Transportu po prostu nie ma lepszego pomysłu na zwiększenie bezpieczeństwa na drodze. Dodatkowo znani komentatorzy zarzucali, że fotoradary stawiane są nie tam, gdzie naprawdę są potrzebne, a władza miota się histerycznie, by znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.
Podobnie sprawę skomentowała dziennikarka telewizyjna Beata Tadla, która jednak nie jest zachwycona publikacją we "Wprost". Powiedziała tygodnikowi, że ograniczenia to jedno, lecz trzeba oddzielić je od absurdu. Jej zdaniem nie można zakładać, że każdy kierowca jest piratem drogowym, bo w ten sposób cierpią wszyscy, zarówno ci nierozważni, jak i ci spokojni.
Beata Tadla
w rozmowie z tygodnikiem "Wprost"
Już po publikacji znana dziennikarka na swoim blogu wyraża niezadowolenie. Przekonuje, że jej wypowiedź została źle przedstawiona, a ona sama na okładce tygodnika została pokazana jako jedna z liderek wielkiego ruchu na rzecz obalenia fotoradarów. Beata Tadla przyznaje, że po "Wprost" spodziewała się więcej, tym bardziej dziwi ją "luźne podejście do rzetelności, stosowane przez kolorową prasę".
Przeczytaj też: Spór o fotoradary w programie Rymanowskiego. "Automatyczni zbójcy na drogach, którzy będą łupić kierowców"
Beata Tadla
dziennikarka telewizyjna