
Nawet jeśli wygra opozycja, to rządzić będzie PiS? Hanna Gill-Piątek stwierdziła, że "może dojść do sytuacji, w której misja tworzenia rządu przypadnie Jarosławowi Kaczyńskiemu".
W lutym Hanna Gill-Piątek ogłosiła, że odchodzi z Polski 2050. Stwierdziła przy tym, że była to naprawdę "trudna decyzja".
– Polska 2050 zaczęła skręcać w prawo, taki sojusz ludowo-konserwatywny z PSL-em. Ja natomiast nie ukrywała nigdy, że jestem za tym, żeby opozycja wygrała wybory bezpiecznie, w jednym bloku, o ile nie w jednej liście, formule większej, która pozwoli nam zwyciężyć z Jarosławem Kaczyńskim – powiedziała we wtorek na antenie Polsat News.
Hanna Gill-Piątek: Kaczyński to znany szuler
Poza komentowaniem swojego odejścia z partii Szymona Hołowni, Gill-Piątek nawiązała również do tegorocznych wyborów. – Może dojść do sytuacji, w której będziemy mieli rozdrobnioną, ale wygraną opozycję po wyborach, a misja tworzenia rządu przypadnie Jarosławowi Kaczyńskiemu. On wtedy ma w ręku wszystkie karty. Może rozgrywać jak chce, a wiemy, że to jest znany szuler i na pewno nadużyje tego – stwierdziła.
Podkreśliła przy tym, że decyzja Szymona Hołowni o budowie bloku "radykalnie konserwatywnego" w ramach współpracy z PSL może nie być wystarczająca. Jak dodała w rozmowie z Polsatem, ten sojusz "nie jest dostatecznie szeroki, aby pokonać Jarosława Kaczyńskiego i Zjednoczoną Prawicę".
Na kogo zagłosowaliby Polacy w wyborach?
W najnowszym sondażu United Surveys przeprowadzonym dla Wirtualnej Polski Polacy odpowiedzieli na kogo by zagłosowali, gdyby wybory odbyły się już teraz.
Najwięcej deklaracji na oddanie głosu zyskało Prawo i Sprawiedliwość - 34,7 proc. poparcia. Za PiS-em znalazła się Koalicja Obywatelska - na nią głos oddałoby 27,9 proc. respondentów. Natomiast na Lewicę zagłosowałoby 8,2 proc. Polaków, a Konfederacja otrzymałaby 7,3 proc. poparcia. Na Polskę 2050 chce zagłosować 7,1 proc. respondentów. Na samym końcu uplasowała się PSL Koalicja Polska, która uzyskała 6,9 proc. poparcia.
Mimo tego że PiS uzyskało najwyższy wynik w sondażu, to z jego przełożenia na mandaty poselskie wynika, że blisko 35 proc. poparcia nie wystarczyłoby partii Jarosława Kaczyńskiego na samodzielne rządzenie krajem.
Zobacz także
