
Były szef marszu narodowców Robert B. usłyszał wyrok. Chodzi o zdarzenie sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie z udziałem znanej aktywistki Babci Kasi.
Jak podaje "Gazeta Stołeczna", we wtorek 7 marca zapadł wyrok w sprawie ataku na aktywistkę Katarzynę Augustynek, czyli Babcię Kasię. 25 października 2020 roku Robert B. miał doprowadzić do poturbowania kobiety na schodach kościoła św. Krzyża w Warszawie.
– To nie oskarżony ma decydować, co jest boskie i co podoba się Bogu, oskarżony ma przestrzegać praw do przestrzegania porządku – tak uzasadniała ten wyrok sędzi Małgorzata Drewin.
Robert B. skazany na karę roku prac społecznych
Sędzia Drewin ogłosiła również, że skazuje Roberta B. na karę roku prac społecznych, a także 10 tys. zł nawiązki dla Babci Kasi. – Oskarżony twierdził, że bronił kościoła, ale w ocenie sądu twierdzenia te nie znajdują aprobaty w świetle polskiego porządku prawnego. Oskarżony sam sobie określił, co jest zgodne z prawem, a co nie jest zgodne z prawem. Takie działanie prowadzi do anarchizacji życia społecznego – mówiła sędzia.
We wtorkowej rozprawie uczestniczyła Katarzyna Augustynek i jej pełnomocnik, czyli mec. Jerzy Jurek. Nie było Roberta B., który ostatnio nie ma dobrej passy. Pod koniec lutego Zarząd Stowarzyszenia Marsz Niepodległości wykluczył go grona członków tego marszu. Informację tę przekazał wtedy rzecznik SMN Mateusz Marzoch.
Co sędzia mówiła w uzasadnieniu?
Sędzia w uzasadnieniu przypomniała także, że to organy sprawiedliwości są powołane do ochrony prawnej, a policja do zapewnienia porządku publicznego, a nie samozwańcze straże pilnujące porządku i ładu.
– Nie może być tak, że jedna osoba odwołując się do upoważnienia przez proboszcza parafii św. Krzyża, staje się strażnikiem ładu i porządku publicznego. Pojawia się pytanie: jakiego ładu i porządku? Na pewno nie tego określonego w przepisach Kodeksu karnego – wskazała, co cytuje "GW".
Przypomnijmy, że z kolei w połowie lutego informowaliśmy, że Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie uniewinnił Babcię Kasię od zarzutów naruszenia nietykalności funkcjonariuszy policji. Była ona już nieraz zatrzymywana przez policję.
Sąd Okręgowy w Warszawie właśnie prawomocnie uniewinnił Babcię Kasię (Katarzyna Augustynek) od zarzutów naruszenia nietykalności funkcjonariuszy policji z dnia 10.11.2020 roku" – poinformowała wówczas na Twitterze radczyni prawna Agata Bzdyn. I dodała: "Zapewne czeka nas trzecia wyprawa z kasacją prokuratury do Sądu Najwyższego".
W 2021 roku do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wpłynęło aż pięć aktów oskarżenia i sześć wniosków o ukaranie Katarzyny Augustynek. Ostatni z nich skierowano pod koniec kwietnia 2021 roku.
Katarzyna Augustynek została zatrzymana wówczas przez policję podczas protestu przed Sądem Najwyższym w obronie sędziego Igora Tulei. Aktywistka znana została wtedy otoczona przez kilku policjantów, a następnie wyniesiona do radiowozu.