Jacek Żakowski
Jacek Żakowski Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Jacek Żakowski uważa, że w sytuacji kiedy nasza gospodarka jest w krytycznym położeniu, jeszcze większe znaczenie mają "zaniechania i polityczne błędy".

REKLAMA
Publicysta "Polityki" Jacek Żakowski w felietonie w "Gazecie Wyborczej" zwraca uwagę na kryzysowe położenie polskiej gospodarki i finansów. Jak zaznacza, wiedzieliśmy, że będzie trudniej, co potwierdził chociażby wzrost bezrobocia i rosnące zadłużenie. Rokowania nie są pomyślne i nie mamy co oczekiwać, że sytuacja się szybko poprawi. Żakowski zwraca jednak uwagę na drugi aspekt kryzysu państwa – na politykę, która nabiera szczególnego znaczenia, kiedy dzieje się źle z gospodarką.
Jacek Żakowski
felieton w "Gazecie Wyborczej"

Kiedy gospodarka kwitnie, polityka traci na znaczeniu. Przynajmniej doraźnie.(...) Kiedy gospodarka - jak teraz - nawala, dla polityki przychodzi czas próby.(...) Gospodarki szybko wyleczyć się nie da, a jeśli do jej problemów dołoży się problemy polityczne - katastrofa gotowa. CZYTAJ WIĘCEJ


Zdaniem publicysty właśnie wtedy, kiedy skupiamy się na gospodarce – "prawdziwy koniec świata może przyjść z polityki".
Jacek Żakowski
felieton w "Gazecie Wyborczej"

Im gospodarka słabiej sobie radzi, tym bardziej nabierają znaczenia zaniechania i polityczne błędy nieistotne w okresie koniunktury. Wszystkie płycizny politycznej kultury, niezałatwione sprawy, niewyjaśnione spory, nieuzgodnione standardy stają się kamieniami rzucanymi na coraz cieńszy lód społecznych emocji, po którym się poruszamy. CZYTAJ WIĘCEJ


Żakowski podkreśla, że ani rządzący, ani opozycja, ani wyborcy nie są w stanie przewidzieć, co się może stać, kiedy ten lód pęknie. To powód, dla którego "polityka powinna sobie sama założyć kaganiec". Publicysta dodaje, że nie ma złudzeń, że jest to trudne. Tym bardziej, że opinia publiczna ma krótką pamięć – z otwartymi ramionami przyjmuje "skompromitowanych aktorów minionej epoki" – z Romanem Giertychem i Janem Rokitą na czele, politycy prawicy budują "kult kolejnej klęski historycznej" wokół powstania styczniowego, a rząd rusza na "praworządnościową krucjatę" przeciw piratom drogowym. "Każde z tych zdarzeń osobno jest tylko incydentem. Ale suma jest niepokojąca" – podsumowuje publicysta.
Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"