Gorąca dyskusja na spotkaniu Hołowni.
Gorąca dyskusja na spotkaniu Hołowni. Fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER

– Nie można budować społeczeństwa obywatelskiego na logice dziejowej zemsty – powiedział podczas spotkania z wyborcami w Szczecinie Szymon Hołownia. Lider Polski 2050 odniósł się w ten sposób do ustawy dezubekizacyjnej. To właśnie ten temat wzbudził tego wieczoru najwięcej emocji.

REKLAMA

W piątek w Szczecinie odbyło się kolejne spotkanie Szymona Hołowni z wyborcami. Lider Polski 2050 przedstawił im m.in. "kandydatów na kandydatów" do Sejmu. Ale nie zabrakło też spraw bieżących i nie tylko.

Jeden z uczestników spotkania zapytał Hołownię, co się stanie z emeryturami byłych pracowników urzędu bezpieczeństwa, kiedy opozycja dojdzie do władzy, bo Donald Tusk miał stwierdzić, "że wrócą". – To byłby szczyt – skwitował oburzony mężczyzna.

Hołownia o ustawie dezubekizacyjnej

Lider Polski 2050 odpowiedział wyborcy dość mało konkretnie. Stwierdził, że wobec takich osób nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej.

– Jeżeli ktoś sprzeniewierzył Rzeczpospolitej, był – mówiąc wprost – ubekiem, milicjantem, który dręczył ludzi, to nie ma o czym mówić. Musi ponieść konsekwencje. Ale maszynistka, sprzątaczka, kucharka? To nie dotyczyło tylko funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa – powiedział Hołownia. Zabrakło jednak konkretnej odpowiedzi, co jego partia z tym zrobi.

– Zobaczcie, co zrobili z żołnierzami. Dla mnie, jeżeli ktoś szedł wyzwalać Polskę, to, z której strony on szedł, wyznaczyła historia, a nie jego preferencja. Tych ludzi nie wolno karać. Oni walczyli o taką Polskę, o jaką w tym momencie mogli. To trzeba zbadać mądrze – kontynuował polityk.

W tym momencie zareagował inny mężczyzna, którego bezpośrednio objęła taka ustawa. Okazało się, że ma 78 lat i nadal musi pracować.

– Pracowałem w wywiadzie. Po 1990 r. zostałem pozytywnie zweryfikowany. Dziś mam 78 lat i muszę pracować, bo mam tylko 1700 zł emerytury. Ja się tego nie wstydzę, bo nikogo nie gnębiłem. Wręcz przeciwnie. Ci, którzy robili świńskie rzeczy do 90. roku, zostali zweryfikowani negatywnie i odeszli. Ja zostałem zweryfikowany pozytywnie, byłem szefem delegatury w Szczecinie. Co więcej, po przejściu na emeryturę przez 27 kolejnych lat pracowałem i miałem odprowadzane składki na ZUS. Z tego też mnie państwo okradło – żalił się mężczyzna.

– Nie można budować społeczeństwa obywatelskiego na logice dziejowej zemsty. Mszczenie się państwa na staruszkach nie wydaje mi się być etyczne. Nazwanie rzeczy po imieniu jak najbardziej – odpowiedział mu Hołownia, pozostawiając go jednak bez konkretów.

Polska 2050 i PSL razem do wyborów

Przypomnijmy, że w czwartek lider Polski 2050 potwierdził, że zapadła decyzja o wspólnym starcie w wyborach parlamentarnych z PSL. – Umowa mówi wprost: powołamy wspólny koalicyjny komitet wyborczy – dodał.

Hołownia podkreślił, że kiedy szedł do wyborów prezydenckich, to był jego cel – zbudować "trzecią drogę". – Dla wszystkich, którzy nie odnajdują się po dwóch stronach polsko-polskiej wojny. Żeby ich życie mogło się toczyć w koleinach, które sami wybrali – tłumaczył.

Jego zdaniem, to pierwsza taka sytuacja przed wyborami w Polsce. – Nie pod stołem, tylko w internecie publikujemy wypracowane wspólne rozwiązania. (...) Wreszcie coś realnie przed wyborami w Polsce się zmieniło – wskazał przewodniczący Polski 2050.

Czytaj także: