Fot. Twitter / Policie ČR

Osiem osób zginęło w pożarze, który wybuchł ze środy na czwartek w barakach budowlanych w Brnie. Czeska policja bada przyczyny tragedii i według wstępnych ustaleń ofiary były osobami bezdomnymi. Okoliczni mieszkańcy nie wykluczają, że ktoś celowo podłożył ogień. Według relacji jednego z mężczyzn, w barakach mieszkał również Polak.

REKLAMA

Jak poinformowała czeska policja w mediach społecznościowych, ofiarami czwartkowego pożaru niedaleko centrum Brna jest sześciu mężczyzn i dwie kobiety. Według wstępnych ustaleń wszyscy byli osobami bezdomnymi i zamieszkiwali w barakach głównie zimą.

"Wspólnie ze strażakami będziemy pracować nad ustaleniem tragicznych w skutkach przyczyn pożaru" – przekazali funkcjonariusze.

– Ci ludzie byli w kontenerach przez całą zimę, gotowali na zewnątrz. Dawałem im pieniądze na bułki i drewno na opał, zawsze mi za wszystko dziękowali – relacjonował jeden z mieszkańców Brna w rozmowie z czeskim portalem Idnes.

Czechy. W pożarze zginęło 8 osób. Ktoś podłożył ogień?

Bezdomni przychodzili wieczorem i wychodzili rano – dodał z kolei František Spáčil, który jest portierem. Czeskie media informują też, że baraki były przeznaczone do rozbiórki, ale mimo to bezdomni znajdowali sposób, by się do nich dostać.

"Według wstępnych wyników śledztwa policji i straży pożarnej po wybuchu pożaru nie mogli znaleźć wyjścia z mocno zadymionego budynku" – podaje Indes. Dziennikarze rozmawiali też z okolicznymi mieszkańcami, którzy twierdzą, że z bezdomnymi nie było problemów, ale zdarzały się także kłótnie między nimi.

– Tej zimy nie było z nimi problemów, ale w zeszłym roku były. Kłócili się co kilka dni. Biorąc pod uwagę, jak cicha jest nasza ulica, ich kłótnie było słychać praktycznie w każdym domu – opowiedzieli mieszkańcy.

Polak jedną z ofiar tragicznego pożaru w Brnie?

Mieszkańcy nie wykluczają też, że ktoś celowo podpalił baraki, by "na dobre pozbyć się nielegalnych lokatorów". – Można było przypuszczać, że ostatnia noc będzie chłodniejsza, więc bezdomnych będzie więcej. Z tymi ludźmi nie było problemów. Ale ktoś tutaj jest przeciwko bezdomnym – powiedziała kobieta, która spacerowała z psem, gdy wybuchł pożar.

I dodała: – Myślę, że ktoś celowo wzniecił ogień, ze względu na czas, w którym ten się zaczął. Gdyby przyczyną był na przykład papieros, ogień pojawiłby się wcześniej, a nie w czasie, kiedy cała ulica spała.

Ludzi, którzy zamieszkiwali baraki, znał osobiście Pavel Braček, który również jest bezdomny. W rozmowie z czeskim portalem powiedział, że jedną z osób, która często tam przebywała, był obywatel Polski.

– Wiem, że byli tam Ukraińcy, ale też jakiś Polak. Byli w centrum kontaktowym w Vlhká. Poznaliśmy się tam przypadkowo – opowiedział Braček.