Czy wybory będą przeprowadzone uczciwie? W Polakach tli się niepewność.
Czy wybory będą przeprowadzone uczciwie? W Polakach tli się niepewność. Fot. Piotr Molecki/East News

W nowym sondażu pracowni SW Research na zlecenie portalu rp.pl zapytano Polaków, czy ich zdaniem nadchodzące wybory parlamentarne zostaną przeprowadzone w uczciwy sposób? Z badania wynika, że nie są oni tego w pełni pewni.

REKLAMA
  • Tylko 15,4 proc. Polaków wierzy, że wybory na jesieni zostaną przeprowadzone uczciwie
  • Aż 33,8 proc. respondentów uważa, że wybory na pewno nie będą uczciwe, albo że raczej na pewno nie zostaną przeprowadzone uczciwie
  • Czy wybory będą przeprowadzone uczciwie?

    Z sondażu SW Research na zlecenie rp.pl wynika, że jedynie 15,4 przebadanych osób jest zdecydowanie pewnych, że wybory parlamentarne na jesieni zostaną przeprowadzone w uczciwy sposób. Natomiast odpowiedzi "raczej tak" udzieliło 30,6 proc. ankietowanych.

    Wśród osób zapytanych o opinię 23,8 proc. sądzi, że proces wyborczy raczej nie przebiegnie uczciwie. Z kolei 10 proc. ankietowanych uważa, że wybory 2023 "zdecydowanie" nie będą uczciwe. 20,2 proc. respondentów nie ma zdania w tej kwestii.

    Badanie dostarczyło także danych na temat tego, jakie grupy społeczne najbardziej wierzą w uczciwość procedury wyborczej. Są to w 52 proc. mężczyźni i w 41 proc. kobiety, osoby w wieku od 35 do 49 lat oraz respondenci, których dochody nie przekraczają 2000 zł netto. – W uczciwy przebieg wyborów wierzy blisko połowa respondentów (49 proc.) z miast liczących do 20 tys. mieszkańców i taka sama część badanych z wyższym wykształceniem – komentuje wyniki badania Małgorzata Bodzon, senior project manager w SW Research.

    Co może budzić wątpliwości Polaków?

    Na początku tego roku Sejm z inicjatywy PiS przyjął kilka zmian w Kodeksie Wyborczym, które mogą być przyczyną niepokoju Polaków. Przewidują on m.in. utworzenie dodatkowych komisji i lokali wyborczych w najmniejszych miejscowościach czy dowóz wyborców do lokali wyborczych w miejscach pozbawionych komunikacji publicznej.

    Duże kontrowersje budzi też fakt, że znowelizowany Kodeks Wyborczy zakłada, iż komisje wyborcze za granicą mają 24 godziny na sporządzenie protokołu z głosowania - inaczej oddane w nich głosy przepadają.

    Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk określił te zmiany "nieustannymi próbach manipulacji przy Kodeksie wyborczym, który najwyraźniej przeszkadza Prawu i Sprawiedliwości". "Diabelski plan Kaczyńskiego", którymi Tusk nazwał pomysł zwiększenia liczby lokali wyborczych w małych miejscowościach i to blisko kościołów, niekoniecznie pozytywnie może skończyć się dla PiS-u. – Na ziemiach odzyskanych, szczególnie w woj. zachodniopomorskim, w małych wsiach, gdzie dotychczas nie było lokali wyborczych, jest sporo kościołów – i to gotyckich. Podstawowym więc miejscem, gdzie wyobrażenie Jarosława Kaczyńskiego ziści się i przy kościołach powstaną nowe komisje wyborcze, jest Zachodniopomorskie. Województwo, w którym jednak wyniki PiS należą do najniższych w kraju – komentował politolog prof. Jarosław Flis w rozmowie z Radiem Zet.