
Spada liczba spraw związanych z łapówkarstwem. Jednak jeśli już policja wykrywała przestępstwo, było on znacznie poważniejsze niż w 2011 roku, bo kwota przyjętych łapówek wzrosła z 6,4 mln do 15,6 mln zł. Najwięcej spraw toczy się wobec pracowników służby zdrowia i urzędników, ale według ekspertów najbardziej uważnie powinniśmy się przyglądać klasie politycznej.
Kwoty bywają zawrotne. Śląska policja zatrzymała w październiku 2012 r. prezesa jednej ze spółdzielni mieszkaniowych w Katowicach oraz dwóch jego zastępców. Mieli przyjąć ponad 1 mln 350 tys. zł łapówek od firm za lepsze ich traktowanie i przyznawanie im intratnych zleceń na prace remontowe. Proceder trwał przez kilka lat. CZYTAJ WIĘCEJ
Ściganiem łapowników zajmują się głównie policjanci, bo CBA bierze na siebie tylko najpoważniejsze przypadki. Duża pomocą dla stróżów prawa są osoby zgłaszające przestępstwa. Biznesmen z Łomży zgłosił na policję urzędnika, który chciał od niego 15 tys. zł. Przeprowadzono wręczenie kontrolowanej łapówki i nieuczciwy urzędnik został zatrzymany. Jednak zdaniem prof. Antoniego Kamińskiego z PAN uważniej należy się przyglądać politykom, bo nepotyzm to forma korupcji, którą ciężko udowodnić.

