
Podczas finału szwedzkiego "Tańca z gwiazdami" doszło do zaskakujących scen. Na parkiet wkroczyła grupa aktywistów, która zakłóciła występ uczestników. Do akcji wkroczyła ochrona.
Finał szwedzkiego "TzG" przerwany przez aktywistów
Zaskakujący incydent wydarzył się w czasie finału 18. edycji tanecznego show, który w Szwecji jest emitowany pod nazwą "Let's dance". To odpowiednik naszego "Tańca z gwiazdami".
Tutaj też znane osoby dobierane są w pary z zawodowymi tancerzami. I tak na parkiecie w minioną sobotę prezentowała się tamtejsza narciarka biegowa Charlotte Kallii, która w dodatku jest w zaawansowanej ciąży i jej taneczny partner Tobias Erik Karlsson.
Wówczas nieoczekiwanie z publiczności wybiegła trójka aktywistów. Jedna z osób wniosła ze sobą transparent z napisem: "Återställ vårmarker" (pol. Odbuduj mokradła), druga rozsypała na podłodze zabarwiony proszek, a trzecia wszystko rejestrowała telefonem.
Akcja w programie na żywo trwała zaledwie kilka sekund. Szybko przerwał ją operator kamery, który wręcz staranował działacza za pomocą ramienia jednej z kamer. Filmik z tamtego momentu krąży po sieci. Po chwili pojawiła się ochrona i wyprowadziła aktywistów z parkietu.
Za czym postulowali aktywiści w "Let's dance"
Szybko udało się ustalić, że za całe zamieszanie odpowiadają działacze organizacji "Återställ Våtmarker". Postulują oni za tym, aby przywrócić mokradła i "powstrzymać niszczenia życia na ziemi przez tych, którzy są u władzy".
Członkowie stowarzyszenia proklimatycznego chcą, aby wprowadzono zakaz wydobycia torfu i przywrócono tereny podmokłe.
Po zakłóceniu finału szwedzkiego "Tańca z gwiazdami" opublikowali oni oświadczenie na Instagramie.
"Martwisz się o klimat, ale nie możesz zrozumieć, dlaczego ludzie muszą zakłócać zawody taneczne? Powód: całemu światu grozi katastrofa klimatyczna i społeczna z niszczycielskimi konsekwencjami. Naukowcy ostrzegają przed tym od dziesięcioleci. Równie długo politycy rezygnują z robienia tego, co było konieczne, aby uchronić nas przed najgorszym. (...) Musisz więc jak najbardziej przeszkadzać, by być widzianym i słyszanym" – napisali.
Aktywiści twierdzą, że nie chodziło im o zakłócenie dobrej zabawy. – Niczego nie pragniemy bardziej, niż się dobrze bawić. Ja też kocham tańczyć, ale moja przyszłość nie będzie pełna przyjemności. Sytuacja jest pilna, a my nie możemy siedzieć na widowni i po prostu patrzeć, jak grozi nam załamanie klimatu – powiedziała w opublikowanym na instagramowym profilu organizacji filmiku Tina, jedna z uczestniczek akcji.
Wśród uczestników całego zamieszania był też niejaki Otis, który przekonuje: – Mam tylko 18 lat. Władza siedzi bezczynnie i patrzy, jak moja przyszłość dosłownie płonie. Chcę, żeby mój głos został usłyszany. Chcę, żeby wiedzieli, że to obrzydliwe, że całkowicie ignorują moje życie.
Szwedzkie media podają, że sprawcy incydentu zostali zatrzymani przez policję i przesłuchani. Najprawdopodobniej odpowiedzą za dopuszczenie się aktu wandalizmu. Nie jest jednak wykluczone, że kwalifikacja prawna czynu ulegnie zmianie.
Zobacz także
