
NBP zgodziło się na nowy system przelewów natychmiastowych. Dzięki temu nie będzie trzeba czekać niemal całego dnia na zaksięgowanie wpłaty dla kontrahenta. Podobne rozwiązanie wprowadzają banki. Niestety na razie ich usługi są drogie, bo kosztują od 3 do nawet 10 złotych. Jednak eksperci przewidują, że konkurencja wymusi spadek cen.
A spłaty rat kredytów, długów w kartach kredytowych, składek do ZUS? Do tej pory trzeba było wkalkulować w tego typu płatności jeden dzień "rezerwy" na dotarcie pieniędzy do celu. A za zwłokę banki ochoczo naliczały kary w formie dodatkowych prowizji lub odsetek. (…) Gdy kupuję rower za 2 tys. zł, sprzedawca nawet 50 zł oddaje bankom w ramach prowizji. A mając dostęp do bankowości internetowej, np. przez telefon komórkowy, po prostu zlecamy przelew na rachunek sklepu i zabieramy towar. Pieniądze natychmiast docierają do celu. CZYTAJ WIĘCEJ
Na razie jednak nowe rozwiązanie jest drogie, bo większość banków chce za nie od 3 (BZ WBK) do nawet 10 złotych (tyle muszą płacić przedsiębiorcy). Jednak konkurencja między bankami szybko wymusi spadek cen. Za to korzystając z nowych możliwości banki będą mogły rozwinąć swoją ofertę, na przykład o ekspresowe przelewy.

