"Jest prośba od Mateusza". Oto dziennikarze, którzy doradzali premierowi.
"Jest prośba od Mateusza". Oto dziennikarze, którzy doradzali premierowi. Fot. Paweł Wodzyński / East News

To kolejny wyciek ze skrzynki Michała Dworczyka, który wywołał emocje w mediach. Wiele wskazuje na to, że ludzie Mateusza Morawieckiego zbierali porady od... dziennikarzy w sprawie odwołania udziału premiera w szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu. Wśród "doradców" jest wielu publicystów lubiących podkreślać swoją rzekomą bezstronność.

REKLAMA

"Jest prośba od Mateusza". Oto dziennikarze, którzy mieli doradzać premierowi

17 lutego 2019 roku Michał Dworczyk miał skierować do oficjalnego doradcy premiera Mariusza Chłopika zaskakującą wiadomość. Mail został udostępniony przez "Poufną Rozmowę", gdzie stale publikuje się przecieki ze skrzynki Dworczyka. 

"Jest prośba od Mateusza (Morawieckiego -red.), abyśmy porozmawiali z kilkoma dziennikarzami celem zebrania ich opinii na temat wyjazdu do Izraela w ramach V4 (Grupy Wyszechradzkiej -red.)" – czytamy na początku.

"Są trzy warianty: Morawiecki nie zmienia planów i jedzie osobiście. Wysyła wicepremiera. Nikt z Polski nie jedzie. Chodzi o opinię i ocenę bilansu potencjalnych zysków i strat każdego z rozwiązań" – wyjaśniono dalej.

"W kontekście wydarzeń z ostatnich dni należy liczyć się z możliwością prowokacyjnych wystąpień ze strony izraelskich dziennikarzy lub polityków. Dokonując oceny tych wariantów, trzeba liczyć się z tym, że niezależnie od naszej decyzji inni uczestnicy V4 do Izraela pojadą" – brzmi podsumowanie.

Dworczyk miał zaproponować, by przekazać informacje o stanowisku do godz. 12:00, a także, by porozmawiać z Jackiem Karnowskim z tygodnika "Sieci" i serwisu "wPolityce", Michałem Kolanko z "Rzeczpospolitej", Pawłem Lisickim z "Do Rzeczy", Katarzyną Gujską-Hejke z "Gazety Polskiej" i TV Republika, Piotrem Goćkiem z TVP, Michałem Szułdrzyńskim z "Rzeczpospolitej" i Wojciechem Wybranowskim, który do niedawna prowadził "Głos Wielkopolski".

Tak dziennikarze radzili Mateuszowi Morawieckiemu

Na starcie stwierdzono, że "do Szułdrzyńskiego lepiej nie dzwonić". Pozostali pracownicy mediów mieli chętnie dzielić się radami dla Mateusza Morawieckiego. Jak czytamy, według Wybranowskiego "raczej nie jechać". Gociek zaproponował wysłanie wicepremiera, a Karnowski wicepremiera lub urzędnika niższą rangą.

Kolanko stwierdzić, że "lepiej pojechać niż zarobić strzała od opozycji wewnętrznej. Jechać i głośno protestować". "Najważniejsze to nie dać się upokorzyć. Jak Mateusza tam zaatakują, to on będzie musiał mieć wyuczone 5-6 formułek" – miała brzmieć kolejna rada ze strony Karnowskiego.

Powód pilnych konsultacji? Tuż przed szczytem Grupy Wyszehradzkiej "Jerusalem Post" podał, że podczas pobytu w Warszawie premier Netanjahu powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście. Ostatecznie Polska wycofała swój udział w szczycie.