Mec. Roman Giertych
Mec. Roman Giertych Fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER

Mec. Roman Giertych poinformował, że agenci CBA pytali o niego w biurze. Z relacji jego pracowników wynika, że "wygląda na to, że trójka agentów chciała go zatrzymać". Adwokat wiąże to z planowanym Wielkim Marszem 4 czerwca. Opisał to szczegółowo w serii wpisów na Twitterze.

REKLAMA

"Do mojej kancelarii właśnie przybyło trzech agentów CBA. Mnie nie było. Dodam, że przygotowujemy właśnie flagi w kancelarii, gdyż okna wychodzą na Nowy Świat, gdzie będzie przechodził Marsz (4 czerwca -red). Agenci chcieli się rozejrzeć po pomieszczeniach. Ponieważ nie mieli nakazu przeszukania, zostali poproszeni o natychmiastowe opuszczenie kancelarii" – zrelacjonował mec. Roman Giertych na Twitterze.

CBA w biurze Giertycha

Jak przekazał, "jeden z nich próbował protestować, że znajduje się na czynnościach, lecz został uświadomiony, iż w kancelarii adwokackiej nie ma przestrzeni na czynności CBA, a nadto, że sąd uznał prowadzenie wobec mnie działań przez CBA za przestępstwo".

"Po krótkiej dyskusji opuścili biuro. Przed niedzielą takich prowokacji będzie więcej" – uważa adwokat.

Dodał równie, że z relacji jego pracowników wynika, że "wygląda na to, że trójka agentów przed marszem chciała go zatrzymać". – Taka mała operacja zastraszania – wskazał prawnik.

W kolejnych tweetach rozwinął wątek marszu 4 czerwca. "Od trzech lat żadni agenci CBA nie przychodzili do mojej kancelarii. A tutaj na 48 godzin przed marszem, który przejdzie pod moim biurem, nagle taka wizyta. Obecnie trwa sprawdzanie, czy agenci nie pozostawili jakichś przedmiotów elektronicznych" – poinformował.

Żaryn przedstawia inną wersję

Na temat tej sytuacji wypowiedział się już też zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

"Pan Mecenas publikuje manipulacje, świadomie podgrzewa emocje, szerzy insynuacje i pisze o prowokacji. Do kancelarii Pana Mecenasa zostało dostarczone wezwanie do prokuratury. Skoro są wątpliwości ws. intencji, warto przyjść i wyjaśnić wszystko na miejscu..." – napisał na Twitterze.

Szybko odpowiedział mu mec. Jakub Wende. "A to ciekawe, bo ani ja, ani mec. Dubois nie dostaliśmy żadnego zawiadomienia o planowanych z udziałem naszego klienta czynnościach" – skontrował przedstawiciela służb adwokat.

Giertych mimo piątkowej sytuacji ma zamiar relacjonować marsz. "Z balkonu mojej kancelarii będę prowadził transmisję z Marszu 4 Czerwca na moim kanale oficjalnym YouTube. W transmisji uczestniczyć będą również goście obecni na marszu. Zachęcam do udziału zarówno tych, którzy muszą zostać w domach, jak i tych, którzy z marszu będą chcieli zobaczyć szerszą perspektywę" – czytamy na jego Twitterze.

Jak informowaliśmy w naTemat.pl, Marsz 4 czerwca lub inaczej Wielki Marsz odbędzie się już w najbliższą niedzielę. Pochód utworzony z inicjatywy Donalda Tuska ma być demonstracją "przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu".

Wszyscy chętni do wzięci udziału w marszu 4 czerwca zbiorą się na placu Na Rozdrożu. Następnie o godzinie 12:00 po oficjalnym rozpoczęciu wszyscy demonstranci udadzą się na północ Warszawy przechodząc na początku przez Aleje Ujazdowskie. Następnie Wielki Marsz przejdzie przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście, koło Pałacu Prezydenckiego. Koniec trasy pochodu zaplanowano koło Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym. Tam zostaną wygłoszone przemówienia.