
Ponad 30 milionów złotych wydadzą Powiatowe Urzędy Pracy w całej Polsce na poinformowanie zeszłorocznych bezrobotnych o wysokości ich składek do ZUS. UP muszą każdemu takiemu bezrobotnemu wysłać specjalne pismo.
REKLAMA
Do tej pory urzędy miały wysyłać informacje o składkach co miesiąc. Pośredniaki jednak raczej tego nie robiły, chyba, że na życzenie bezrobotnego. Teraz jednak UP mają obowiązek wysyłania pism o składkach ZUS do każdego – nawet jeśli dana osoba była zarejestrowana jako bezrobotny tylko kilka dni i już od dawna nie ma jej w rejestrach.
Największy absurd jest jednak w tym, że wysyłane przez nas informacje o zapłaconych składkach zdrowotnych nikomu do niczego się nie przydadzą, bo żeby iść dziś do lekarza, trzeba być ubezpieczonym teraz, a nie w zeszłym roku. CZYTAJ WIĘCEJ
źródło: "Rzeczpospolita"
"Rzeczpospolita" podkreśla, że takie pisma mogą przydać się osobom pobierającym w zeszłym roku zasiłek, bo wtedy dowiedzą się o ile powiększyć się ich kapitał emerytalny – UP płacił za nich bowiem także ubezpieczenie społeczne. Ale takie osoby do maksymalnie 30 proc. bezrobotnych. Pisma do całej reszty to, jak podkreśla Jerzy Kędziora, "niepotrzebne śmieci".
Zobacz: Poczta chce dostarczać listy polskich sądów, ale sama nie umiała doręczyć sobie listu w tej sprawie
Obowiązek wysłania informacji nakłada na urzędy ustawa. Co więcej, jeśli placówki tego nie zrobią do 28 lutego, grożą im kary. Tylko w Kwidzynie pośredniak musi wysłać 11 tysięcy takich listów. A Urzędów Pracy jest w Polsce aż 341, Kwidzyn zaś do gigantów nie należy. Jak wyliczyła "Rz", koszt całej operacji będzie wynosił co najmniej 30 milionów złotych. Gazeta podkreśla, że zdaniem ekspertów i urzędników jest to "marnotrawstwo czasu i pieniędzy". Czyli – rządowy sposób na bezrobocie, które urosło w grudniu z 12,9 do 13,4 proc.
Obowiązek wysłania informacji nakłada na urzędy ustawa. Co więcej, jeśli placówki tego nie zrobią do 28 lutego, grożą im kary. Tylko w Kwidzynie pośredniak musi wysłać 11 tysięcy takich listów. A Urzędów Pracy jest w Polsce aż 341, Kwidzyn zaś do gigantów nie należy. Jak wyliczyła "Rz", koszt całej operacji będzie wynosił co najmniej 30 milionów złotych. Gazeta podkreśla, że zdaniem ekspertów i urzędników jest to "marnotrawstwo czasu i pieniędzy". Czyli – rządowy sposób na bezrobocie, które urosło w grudniu z 12,9 do 13,4 proc.
A absurdach związanych z wysyłaniem listów głośno było także przy okazji Poczty Polskiej. Poczta Polska walczy o 350-milionowy kontrakt na obsługę wszystkich polskich sądów. Jednak rozprawa musiała zostać odroczona, bo Poczta Polska nie potrafiła dostarczyć… Poczcie Polskiej listu w tej sprawie. Jednak mimo takiej kompromitacji i tak pewnie wygra przetarg, bo prywatni dostawcy są zbyt słabi.
Źródło: "Rzeczpospolita"

