
Anna Grodzka jest za zlikwidowaniem premii dla prezydium Sejmu, a jako wicemarszałek chce wzmacniać swój przekaz. I podkreśla, że Ruch Palikota nie zgłosił jej kandydatury "dla happeningu".
REKLAMA
Anna Grodzka, pytana w TOK FM przez Jacka Żakowskiego o to, czy zdziwiła się poparciem dla swojej kandydatury, odparła: – Były wątpliwości, bo przecież mogą być różne kandydatury. Moja była wymieniana, ale to nie znaczy, że klub by tak zagłosował.
Posłanka Ruchu Palikota stwierdziła też, że jej wicemarszałkowanie będzie kontynuacją tego, co robiła Wanda Nowicka. Grodzka podkreślała też w rozmowie z Jackiem Żakowskim, że to nie została wybrana "dla happeningu". – Niech moja kandydatura budzi wątpliwości, jeśli są one uzasadnione moją poprzednią płcią. Ważne, żeby
społeczeństwo zadało sobie pytanie, czy cechy takie jak rasa, lewo- i praworęczność czy homoseksualizm mają mieć wpływ na to, co człowiek sobą prezentuje czy jakie osiąga sukcesy – podkreślała Grodzka.
Parlamentarzystka opowiadała również, że niektórzy posłowie nie traktują jej zbyt dobrze. – Zdarza się, że ktoś nie odpowiada mi na "dzień dobry". To nieprzyjemne, bo to konwencja obowiązująca wszystkich, ale to nie o mnie źle świadczy – zaznaczyła Anna Grodzka. Jednocześnie oświadczyła, że nie spodziewa się, by parlament miał negatywnie zareagować na powołanie jej jako wicemarszałka. Rozmówczyni Jacka Żakowskiego chwaliła też Platformę Obywatelską. – Po pierwsze, dla większości posłów PO nie jest to problem, a nawet uważają, że poparcie mojej kandydatury zmiękczy w społecznym odbiorze wizerunek, który PO sobie wyrobiła głosując przeciwko związkom partnerskim. Tam jest wielu ludzi o liberalnych poglądach – mówiła.
Anna Grodzka wyjaśniła też, że dla niej bycie wicemarszałkiem to przede wszystkim podstawowe obowiązki: uzgadniania pomiędzy partiami pracy Sejmu i prowadzenie obrad. Odnośnie zaś premii dla prezydium Sejmu, o których tak głośno było w ostatnich dniach, Grodzka oświadczyła: – Powiedzieliśmy sobie na początku kadencji, że nie idziemy do polityki po pieniądze, tylko żeby zmieniać rzeczywistość. Uważam, że uposażenia wystarczają i nie ma co się upominać o więcej. Szczególnie w czasie, gdy większość społeczeństwa żyje w trudnych warunkach.
Posłanka Ruchu Palikota zaznaczyła przy
Monika Jaruzelska rozmawia z Anną Grodzką
Oczywiście Anna Grodzka budziła i budzi kontrowersje i skrajne emocje, również poniekąd z własnej „winy”, bo reprezentując w Sejmie osoby transseksualne musi mówić o związanych z tym zjawiskiem problemach. Nie jest to jednak jedyne zajęcie i misja jakie ma Posłanka.
Serdecznie zapraszam do obejrzenia kolejnego odcinka „Bez Maski”. Jak zwykle zachęcam do szczerych i merytorycznych komentarzy. CZYTAJ WIĘCEJ
okazji, że jest za zlikwidowaniem premii dla prezydium, bo uposażenie podstawowe jest dla posłów wystarczające.
O Grodzkiej jako wicemarszałku rozmawiała również Monika Olejnik z Andrzejem Rozenkiem z Ruchu Palikota. Poseł RP bronił swojej klubowej koleżanki na antenie Radia ZET: – Anna Grodzka jest taką samą parlamentarzystką, jak każdy inny, ma prawo zostać wicemarszałkiem, ma kompetencje większe lub mniejsze i o tym powinniśmy rozmawiać.
Rozenek zaznaczył, że wierzy w nasz Sejm. – Naprawdę nie bierzemy pod uwagę, że parlament odrzuci Annę Grodzką ze względu na transseksualizm. Byłby to wstyd dla parlamentu i ludzi, którzy głosowali przeciwko – mówił poseł. I podkreślił, że póki co Ruch Palikota nie ma planu awaryjnego. – Jak Anka przepadnie, to będziemy się zastanawiać – przyznał rozmówca Moniki Olejnik.

