
Wczorajsza decyzja Trybunału Konstytucyjnego na nowo rozpaliła gorące dyskusje na temat „Janosikowego”. Czy warszawiacy muszą być karani wyższymi podatkami w imię solidarności społecznej?
REKLAMA
Zgodnie z orzeczeniem, tak zwane „Janosikowe” czyli pieniądze, które Warszawa i inne duże miasta muszą przekazać biedniejszym gminom, mieści się w ramach konstytucji. Co to oznacza w praktyce? Corocznie stolica musi wspierać pozostałe gminy zawrotną kwotą 800 mln złotych. Ta niebagatelna suma odbija się oczywiście na mieszkańcach stolicy, którzy muszą płacić wysokie podatki.
Więcej o "słoikach" przeczytaj tutaj: Święta słoika. "Odgrzewając pierogi od mamy, będę wzdychał do kolejnych świąt spędzonych w domu. A Ty, warszawiaku?"
Przy niekorzystnej sytuacji gospodarczej, przewidywanych częstotliwościach funkcjonowania transportu miejskiego nastroje warszawiaków drastycznie się pogarszają. Gniew warszawiaków naturalnie kieruje się ku przyjezdnym, którzy w ich opinii zabierają miejsca pracy oraz nie płacą podatków w stolicy czym doprowadzają do nieustannych podwyżek. Odżywa wielokrotnie poruszany w mediach konflikt na linii warszawiacy –„słoiki”.
Czy wyjściem z tej sytuacji jest likwidacja „Janosikowego”? A może bezwzględne wyegzekwowanie odprowadzania podatków w miejscu zatrudnienia? Jeżeli przyjezdni nie płacą podatków w stolicy a w swojej rodzinnej miejscowości dlaczego cierpieć za to mają warszawiacy?
Pewne jest tylko jedno - wczorajsza decyzja Trybunału Konstytucyjnego to nie koniec batalii o „Janosikowe”.
