Warszawa i inne duże miasta będą musiały wspomóc biedniejsze gminy w ramach "Janosikowego".
Warszawa i inne duże miasta będą musiały wspomóc biedniejsze gminy w ramach "Janosikowego". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wczorajsza decyzja Trybunału Konstytucyjnego na nowo rozpaliła gorące dyskusje na temat „Janosikowego”. Czy warszawiacy muszą być karani wyższymi podatkami w imię solidarności społecznej?

REKLAMA
Zgodnie z orzeczeniem, tak zwane „Janosikowe” czyli pieniądze, które Warszawa i inne duże miasta muszą przekazać biedniejszym gminom, mieści się w ramach konstytucji. Co to oznacza w praktyce? Corocznie stolica musi wspierać pozostałe gminy zawrotną kwotą 800 mln złotych. Ta niebagatelna suma odbija się oczywiście na mieszkańcach stolicy, którzy muszą płacić wysokie podatki.
Przy niekorzystnej sytuacji gospodarczej, przewidywanych częstotliwościach funkcjonowania transportu miejskiego nastroje warszawiaków drastycznie się pogarszają. Gniew warszawiaków naturalnie kieruje się ku przyjezdnym, którzy w ich opinii zabierają miejsca pracy oraz nie płacą podatków w stolicy czym doprowadzają do nieustannych podwyżek. Odżywa wielokrotnie poruszany w mediach konflikt na linii warszawiacy –„słoiki”.

Czy wyjściem z tej sytuacji jest likwidacja „Janosikowego”? A może bezwzględne wyegzekwowanie odprowadzania podatków w miejscu zatrudnienia? Jeżeli przyjezdni nie płacą podatków w stolicy a w swojej rodzinnej miejscowości dlaczego cierpieć za to mają warszawiacy?
Pewne jest tylko jedno - wczorajsza decyzja Trybunału Konstytucyjnego to nie koniec batalii o „Janosikowe”.