Fot. Artur BARBAROWSKI / East News / Screen monitoring

Więzień zaatakował i pobił policjantów, którzy transportowali go z aresztu śledczego do sądu. Mężczyzna wykorzystał empatię funkcjonariuszy, a później wyrwał im się i uciekł. Nadal nie udało się go zatrzymać. Jeden z policjantów został tak mocno uderzony, że stracił przytomność.

REKLAMA

Na razie nie wiadomo, co stało się z mężczyzną, który został przewieziony z aresztu w Grójcu do sądu w Piasecznie. 22 czerwca, przed budynkiem, do którego policjanci dowieźli mężczyznę, doszło do pobicia. Informacja została oficjalnie potwierdzona.

– Przed południem z aresztu w Grójcu do Sądu Rejonowego w Piasecznie był przewożony 36-letni więzień. Na terenie sądu zaatakował policjantów. Jednego uderzył z całą siłą, tak że ten stracił przytomność. Drugi policjant usiłował obezwładnić więźnia, lecz niestety nie udało mu się to – przekazał cytowany przez Wp.pl za PAP Rafał Jeżak z komendy wojewódzkiej w Radomiu.

Powiedział, że źle się poczuł

Policjanci zatrzymali auto, bo więzień powiedział, że źle się czuje. Wówczas pozwolono mu wyjść z samochodu, a gdy ten zauważył tylko okazję, postanowił uciec.

Na filmie widać jak dwóch policjantów stoi obok mężczyzny, który odwraca się i atakuje ICH obu, a później ucieka za budynek. Ci rzucają się za nim w pościg. "Gazeta Wyborcza" podaje, że zbieg miał ukraść motocykl, którym kontynuował ucieczkę.

Obława w Piasecznie

W związku z incydentem, jak zresztą pisaliśmy w naTemat, w Piasecznie i całym powiecie trwa obława. Jak informuje RMF24, zarządzono alarm, a w działaniach poszukiwawczych uczestniczy również śmigłowiec.

Na miejsce pojechali także policjanci z wydziału kontroli komendy wojewódzkiej – powiedział radiostacji Rafał Jeżak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej w Radomiu.

Nieoficjalnie ustalono, że 36-latek do tej pory karany był jedynie za drobne przestępstwa. Za ucieczkę z policyjnego konwoju mężczyźnie może grozić kra grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

Co grozi za atak na policjanta?

Prawo jasno wskazuje na to, co grozi za napaść na policjanta na służbie i kara jest słona. Jeśli więc więźnia uda się złapać, będzie odpowiadał za przestępstwo. Czynna napaść podlega pod art. 223 kodeksu karnego, który brzmi:

§ 1. Kto, działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą lub używając broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego, dopuszcza się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 2. Jeżeli w wyniku czynnej napaści nastąpił skutek w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Biorąc pod uwagę, że na razie nie wiadomo, co stało się funkcjonariuszowi, który stracił przytomność, nie można mówić o tym, pod który paragraf będzie podlegał sprawca.

W kodeksie zapisano także artykuł o naruszeniu nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Za to również grozi kara, nawet do 3 lat więzienia.