Ludwik Dorn nazywa sejmowych dziennikarzy "mobilnymi uchwytami na sitka"
Ludwik Dorn nazywa sejmowych dziennikarzy "mobilnymi uchwytami na sitka" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

"Zadziwiające, że dziennikarze obsługujący Sejm tak otwarcie ujawniają swoje sympatie i antypatie polityczne. Nie jest to poważne i profesjonalne" - stwierdził na antenie TOK FM Ludwik Dorn, poseł Solidarnej Polski.

REKLAMA
Poseł Solidarnej Polski wygłosił swoją opinię na temat sejmowych dziennikarzy przy okazji dyskusji o możliwej wymianie wicemarszałka Sejmu z ramienia Ruchu Palikota. Jak stwierdził, Platforma Obywatelska zagłosuje przeciwko odwołaniu Wandy Nowickiej, bo nadmiernie przejmuje się opinią "liberalnych" dziennikarzy. "To mobilne uchwyty na sitka" – podsumował polityk.
Ludwik Dorn

Platforma Obywatelska [w sprawie Wandy Nowickiej - red.] zagłosuje tak, jak ćwierkające stado dziennikarzy i dziennikarek. Jest zadziwiające, że dziennikarze obsługujący Sejm tak otwarcie ujawniają swoje sympatie i antypatie polityczne. Nie jest to poważne i profesjonalne.


Komentując zamieszanie wokół Nowickiej i Anny Grodzkiej Dorn zaznaczył, że "ze względów państwowych najlepiej żeby pozostało tak jak jest". – Wanda Nowicka nie daje akcentu dziwaczności – powiedział.

Czytaj także: Palikot w "Kropce nad i": Figura Anki Grodzkiej jest figurą Chrystusa. Niesie krzyż na plecach
To nie pierwsze starcie Ludwika Dorna z dziennikarzami. W grudniu 2010 roku twierdzili oni, że polityk wyglądał w Sejmie jakby był pijany. Dorn w odpowiedzi skomentował, że sejmowi reporterzy są "nałaźliwi".