Żłobek, gdzie zmarł trzylatek.
Żłobek, gdzie zmarł trzylatek. Fot. BEATA OLEJARKA/AGENCJA SE/East News

W jednym ze żłobków w Rzeszowie trzylatek zmarł po tym, jak prawdopodobnie zakrztusił się winogronem. Wstępnie sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w tym mieście, ale zdecydowano, że przejmie ją Prokuratura Okręgowa. Wiadomo, dlaczego tak zdecydowano.

REKLAMA

Śmierć 3-latka w żłobku w Rzeszowie wstrząsnęła w tym tygodniu całą Polską. Trwa śledztwo w tej sprawie. – Prokurator prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. To standardowa kwalifikacja. Mieści się w niej również nieszczęśliwy wypadek – powiedział PAP Arkadiusz Jarosz, zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie.

Śledztwo ws. śmierci trzylatka w Rzeszowie przejęła nowa prokuratura

Co ważne, śledztwo całkowicie zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową. Wcześniej było tylko nadzorowane przez tę prokuraturę, która jednak "z uwagi na charakter sprawy", zdecydowała, że sama się nią zajmie.

Na czwartek planowano sekcję zwłok dziecka, ale mediom nie została przekazana wstępna opinia po tej procedurze.

Jak już informowaliśmy w czwartek, w "Gazecie Wyborczej" opublikowano nowe fakty dotyczące opiekunów z rzeszowskiego żłobka. Jak ustalono, pracownicy w placówce, w której doszło do tragedii, byli przygotowani z udzielania pierwszej pomocy. 

Opiekunowie w żłobku umieli udzielać pierwszej pomocy

– Wszyscy pracownicy byli przeszkoleni. Opiekunów w żłobkach szkoli się regularnie co dwa lata. Wynika to bezpośrednio z ustawy o opiece nad dzieckiem do lat 3 – przekazała "Wyborczej" Marzena Kłeczek-Krawiec, rzeczniczka prezydenta Rzeszowa. Jak dodała, ostatnie szkolenie w tym żłobku było trzy tygodnie temu. Żłobek jeszcze 12 lipca był otwarty. Zapewniono dyżur psychologa dla rodziców, dzieci i załogi.

Jak udało się ustalić ws. okoliczności tragedii, do duszącego się dziecka natychmiast wezwano pomoc. Pod żłobkiem znalazły się dwie karetki. Od razu podjęto reanimację, jednak nie przyniosło to oczekiwanego skutku.