
Śmierć Sinéad O'Connor wstrząsnęła rzeszą jej fanów. Dziennikarz muzyczny Marek Sierocki również jest poruszony tą informacją. Wspomniał jej koncert, na którym był przed laty. Doszukał się też pewnej symboliki.
Sinéad O'Connor zmarła niespodziewanie w wieku 56 lat. "Z wielkim smutkiem informujemy o odejściu naszej ukochanej Sinéad" – napisali bliscy irlandzkiej wokalistki w oświadczeniu wydanym 26 lipca. Jej rodzina i przyjaciele podkreślili, że są "zdruzgotani i proszą o zachowanie prywatności w tym bardzo trudnym czasie".
Artystka przez lata zmagała się z problemami ze zdrowiem psychicznym, o czym otwarcie mówiła. Miała osobowość chwiejną emocjonalnie typu borderline, zmagała się też z chorobą afektywną-dwubiegunową. Półtora roku temu przeżyła tragedię: jej 17-letni syn Shane odebrał sobie życie po ucieczce ze szpitala psychiatrycznego.
Po tym, jak media na całym świecie obiegła informacja o odejściu O'Connor, londyńska policja wydała oświadczenie, w którym ujawniono okoliczności jej śmierci. "Policja została wezwana w środę 26 lipca o godz. 11.18 w związku z otrzymaną informacją o niereagującej na bodźce kobiecie pod adresem mieszkalnym w obszarze SE24 (kod pocztowy w południowo-wschodnim Londynie). Funkcjonariusze przybyli na miejsce. 56-letnia kobieta została uznana za zmarłą na miejscu zdarzenia" – czytamy w oświadczeniu, cytowanym przez m.in. portal independent.co.uk. Funkcjonariusze zaznaczyli, że "śmierć piosenkarki nie jest traktowana jako podejrzana".
Marek Sierocki: Miałem okazję być na jej koncercie w Londynie
Niespodziewana śmierć wykonawczyni przeboju "Nothing Compares 2 U" była olbrzymim ciosem dla rzeszy jej fanów. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele pożegnalnych wpisów. Ta wiadomość zasmuciła również Marka Sierockiego.
Dziennikarz muzyczny 20 lat temu był na koncercie Sinéad O'Connor. W rozmowie z Plotkiem wrócił wspomnieniami do tamtego wydarzenia. – Tąpnęło mną na tę wieść, że Sinéad nie żyje. Nie spodziewałem się, że odejdzie tak szybko – zaznaczył na wstępie.
– Była to świetna i charyzmatyczna wokalistka. Przede wszystkim zapamiętaliśmy ją dzięki piosence "Nothing Compares 2 You", którą napisał Prince, a ona ją genialnie zaśpiewała. Niesamowity głos i pazur na scenie. Wielka szkoda, że nie zaśpiewa nam już nic nowego. Miałem okazję być na jej koncercie w Londynie 20 lat temu, a może nawet i więcej. Zrobiła na mnie wtedy duże wrażenie. Jeśli chodzi o to, co potrafiła zaprezentować na scenie, to była tam widoczna magia. Miała świetny kontakt z fanami, którzy byli na koncercie. To nie była artystka, która wychodziła i tylko śpiewała, odcinając się od publiki. Czuło się, że poprzez swój śpiew nawiązuje kontakt z publicznością i jej na niej zależy – opowiedział Marek Sierocki.
Zwrócił też uwagę na symboliczną datę śmierci O’Connor. – Uważam, że to symboliczne, że o śmierci Sinead dowiedzieliśmy się w dniu urodzin Micka Jaggera. Cóż, jedni kończą dziś 80 lat jak on, dzisiaj, a inni nie dożywają 60. – stwierdził.
Zobacz także
