W niedzielę na Jasnej Górze w Częstochowie ogłoszono alarm bombowy.
W niedzielę na Jasnej Górze w Częstochowie ogłoszono alarm bombowy. Fot: Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta

Spokój pielgrzymów na Jasnej Górze w niedzielę zakłócił w niedzielę alarm bombowy, który ogłoszono na terenie częstochowskiego sanktuarium. Na szczęście okazało się, iż informacje o podłożonych w świątyni materiałach wybuchowych były nieprawdziwe. Ewakuacja najpopularniejszego polskiego sanktuarium maryjnego prawdopodobnie zdarzyło się jednak pierwszy raz w historii.

REKLAMA
Chwilę grozy przeżyli w niedzielę pielgrzymi, którzy zjawili się w słynnej jasnogórskiej Kaplicy Cudownego Obrazu na wieczorną mszę. Kilka chwil wcześniej policja w Częstochowie otrzymała bowiem zgłoszenie anonimowego mężczyzny, z którego wynikało, że gdzieś w klasztorze paulinów na Jasnej Górze podłożona została bomba. Funkcjonariusze policji i inne służby ratunkowe natychmiast zostały więc postawione w stan najwyższej gotowości i w niedługim czasie rozpoczęła się ewakuacja sanktuarium.

Ostatecznie okazało się, że żadnych materiałów wybuchowych w świątyni, ani klasztorze nie ma. Wierni mogli więc wrócić na przełożone nabożeństwo. Teraz wysiłki częstochowskiej policji skupiają się na odnalezieniu dowcipnisia, który postawił na nogi wszystkie służby w mieście. W chwili obecnej wiadomo tylko, że anonimowego zgłoszenia dokonano z ulicznej budki telefonicznej.
Być może celem mężczyzny, który twierdził, iż na Jasnej Górze podłożono bombę było zakłócenie 40-godzinnego nabożeństwo adoracji najświętszego sakramentu, które miało rozpocząć się właśnie w niedzielny wieczór i pomóc w przygotowaniu wiernych do nadchodzącego Wielkiego Postu.
Źródło: tvn24.pl / Gazeta.pl