Jarosław Sellin nie chce angażować się w gry Ruchu Palikota
Jarosław Sellin nie chce angażować się w gry Ruchu Palikota fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Emocje wywołane przez odwołanie Wandy Nowickiej ze stanowiska wicemarszałka Sejmu nie gasną. Jarosław Sellin w poranku TOK FM chciał wytłumaczyć, dlaczego poparł w piątkowym głosowaniu wicemarszałek. "W tym cyrku nie braliśmy udziału. Nie nasz cyrk i, jak to się mówi, nie nasze małpki".

REKLAMA
– Ruch Palikota jest chorobą XXI wieku, należy mu się izolacja – powiedział poseł PiS Jarosław Sellin, kiedy prowadząca poranek TOK FM Dominika Wielowieyska zapytała, dlaczego partia w głosowaniu dotyczącym wicemarszałek nie przyszła na głosowanie. Posłowie PiS w 2011 roku byli przecież przeciwko jej kandydaturze, a tym razem nie skorzystali z okazji, by ją odwołać. Gdyby Nowicka zwolniła fotel wicemarszałka z ramienia Ruchu Palikota, partia poparłaby kandydaturę na to stanowisko Anny Grodzkiej.
– My ignorujemy Ruch Palikota – przyznał Sellin. – To choroba stworzona przez Donalda Tuska – mówił i przekonywał na antenie, że nie rozumie, dlaczego partia, która ma tak "skandaliczne poglądy" jest w ogóle brana pod uwagę przy rozważaniu obsady prezydium Sejmu. – Nie powinni mieć tak poważnych stanowisk jak wicemarszałek – mówił.
– W tym cyrku nie braliśmy udziału. To była kłótnia w rodzinie – mówił poseł PiS. – Nie nasz cyrk i jak to się mówi, nie nasze małpki – podsumował.
To nie koniec zamieszania wokół Wandy Nowickiej. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", nadzwyczajne posiedzenie szykują władze klubu parlamentarnego Ruchu Palikota. Wysyłają do działaczy smsy, ściągając ich na środę do Warszawy. Członkowie partii będą dyskutować nad tym, co dalej z posłanką. "Jeśli Janusz Palikot zgłosi wniosek o jej wyrzucenie, to większość posłów go zapewne poprze" – donosi "Gazeta Wyborcza".