Są książki i książki
Są książki i książki Fot. Somegeekintn http://www.flickr.com/photos/somegeekintn/ CC BY http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en/

Od kiedy podrożały książki, po literaturę trzeba zaglądać do internetu. W końcu można tam znaleźć dużo i za dobrą cenę. Nie chodzi tu jednak o książki używane czy klasykę sprzedawaną w promocji, ale o prawdzie „perełki” wydawane często własnym sumptem i sprzedawane pokątnie za piątaka na rodzinnych stronkach www. „Chałupnicza twórczość” kwitnie. W końcu pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Specjalnie dla was z „gąszczu literatury niechcianej” wybrałam najbardziej obiecujące pozycje.

REKLAMA
Młodość, niewinność i płeć. Te trzy cechy łączą moje ulubione autorki. Najmłodsza z nich napisała pierwszą książkę w wieku 8 lat, chyba, że liczyć tą, którą podyktowała swojej mamie w wieku 4, najstarsza w wieku 13. Rekordzistka- 20 letnia Michalina Olszańska ma już na swoim koncie 8 powieści. Większość wydanych. Co z tego, że zwykle przez mamę, babcię czy wujka. Ważne, że jest okładka, 500 stron, bo tyle średnio liczą nasz „internetowe debiuty”, i recenzje. Choć te ostatnie zbyt często bywają anonimowe. Na fali popularności wunderkindów w Polsce narodziła się domowa literatura dziecięca dla dorosłych.

Michalina Olszańska to moja ulubienica. Nie dość, że ładna, podobno fotomodelka, to jeszcze zdolna. Gra na skrzypcach, pisze książki i rysuje. Wszystko, jak to się mówi robi na 100% i chwała jej za to. Sama opisuje siebie jako dziewczynę mieszkającą ”… w szafie z książkami, ale za to –wysoko, z widokiem na niebo, w dziupli po prostu… Tam, gdzie kończy się niebo, zaczynają się książki… I koty…Niebieskie”. Zapomniałam dodać. Oprócz tych wszystkich umiejętności Michalina jeszcze hoduje koty, ma ich aż siedem. Pierwszą powieść napisała w wieku 13 lat. Była to niewinna wprawka pt” Podróż Wigilijna”, rok później powstała „Marta i królowa czajników”, jednak jej największym dotychczasowym sukcesem jest „Dziecko gwiazd. Atlantyda”.
„Czyta się tę książkę jednym tchem. Śledząc niezwykłe losy bohaterów pozostajemy stale w zasięgu czystego źródła, z którego płyną słowa dobre, mądre, szlachetne – w dzisiejszej dobie tak chętnie ośmieszane lub wstydliwie przemilczane"- pisze Maria Dorota Pieńkowska w swojej recenzji. "Oczarowane młodością, odnajdujemy prostotę urzekającą jak świeżość poranka. Wszelkie bałamuctwo i pozór zostają zdekonspirowane – ich pozorna siła nas nie uwiedzie”. Cóż dużo doznań za 13 złotych. Nie dziwne więc, że autorka nazywa siebie Szeherezadą, która opowiada baśnie z tysiąca i jednej mocy.

Mocy nie brakuje też Jagodzie Wójcik, 16latce z Koszalina,
Jagoda Wójcik
"Gwiezdne oczy" fragment

I wtedy Wajolet zaczęła gładko snuć opowieść. Postanowiła na razie opowiedzieć im wszystko w dużym skrócie. Mówiła o tym, że już w bardzo starych czasach istniały cztery klany. (...) Jednak Kamla opanowali wszystkie cztery żywioły oraz mieli o wiele większą moc niż wszystkie klany razem wzięte - w tej chwili przerwała opowieść, bo kelnerka przyniosła zamówienie.

która ze swoją powieścią „Gwiezdne oczy” objeżdża ostatnio telewizje śniadaniowe. Jest o czym opowiadać, w końcu ta dziewczynka napisała pierwszą powieść jeszcze w podstawówce. Co prawda, jak przyznaje podczas wywiadu w Superstacji „nie pamiętam o czym była”, ale na półce pewnie stoi. Ta i 6 innych. Łączenie obowiązków uczennicy z pisaniem nie jest pewnie łatwe chyba, że jak w jak przypadku Jagody ma się cudowną moc. „Pisanie wyleciało ze mnie, poczułam, że nie wytrzymam”. Nie wytrzymała i napisała powieść, którą tak streszcza na swojej stronie:
„Bohaterka powieści, piętnastoletnia Ewa, w wyniku dramatycznych wydarzeń, traci pamięć. Starając się ją odzyskać, odkrywa u siebie nadnaturalne zdolności, które pomagają jej wybrnąć z wielu opresji, oraz to, że nie należy do świata zwykłych ludzi, ale jest ostatnią ze starożytnego Klanu, posiadających wiele niezwykłych mocy, np. umiejętność podróżowania w czasie i przenoszenia się na żądanie z miejsca  na miejsce. Odkrywając swoją tożsamość, Ewa przeżywa wiele niebezpiecznych przygód, walcząc o życie ze straszliwym Łowcą i jego wrogim klanem, odkrywa też potęgę przyjaźni i prawdziwej miłości” 15 złotych, oprawa twarda. Spieszcie się, bo z roku na rok wraz kompetencjami autorki cena jej powieści rośnie.

Kompetencje to osobny temat. Moja trzecia faworytka, Barbara Kaczyńska, na swojej stronie wśród osiągnięć podaje
Barbara Kaczyńska
"Antyzmierzch" fragment

Edward zerwał się na swoje rożnowate nogi. Stłumiłam naturalny odruch pomocy. Najpierw chciałam sprawdzić, jak się sprawi ten lowelas. Najpierw pomknął do drzwi. Potem do okna. Wydał dziwny, jękliwy dźwięk. Chwycił się za kołnierzyk. Otworzył okno. Zwichrzył zlepione włosy i padł na kolana przy pannie Mariannie.

„wyróżnienie za przychodzenie do szkoły w kapciach” i „dobre wyniki w nauce w klasach 1-3”. Wszelkie umiejętności liczą się dla autorki „Planety koni”- powieści, która powstała z nudy kiedy to 10 letnia Basia była chora i musiała leżeć w łóżku. Od tego czasu wiele się pozmieniało. Dziś Kaczyńska ma na koncie już 5 powieści w tym jedną trylogię. O czym? Niech mówi autorka:
„W„Złowrogim sześcianie” bohaterami uczyniłam młodego Leśnego Dziada Veritasa oraz Ponurego Gościa z Północy Żarnowca, którzy zostają wplątani w intrygę z potężnym artefaktem (sześcianem właśnie) w roli głównej. Wkrótce będą musieli stawić czoła różnorodnym potomkom pradawnego rodu Nyktalusów, z dawien dawna czarnych charakterów”. W kolejnych częściach przenosimy się 30 lat później, bohaterów po drodze spotyka „ mnóstwo niebezpieczeństw, takich jak Dzikie Dzieci, arystokratyczna sekta, mroczna strona ludzkiego umysłu” Nic dodać, nic ująć.
Nastoletni pisarze to plaga współczesności. Po sukcesach kolegów ze Stanów i do nas przyszła fala "młodzieńczej grafomanii". Internet sprzyja pisaniu na potęgę. Czasem przynosi nawet nie oczekiwane sukcesy, jak było to w przypadku Collen Houck i jej "Klątwy tygrysa". Książki nikt nie chciał wydać, za to opublikowana w Internecie momentalnie stała się hitem. Nasze dziewczyny nie wpadły jeszcze na pomysł produkowania ebooków, póki co są skazana na lokalne wydawnictwa i rodzinne koneksje. Mówi się, że papier jest cierpliwy. Ciekawe jak długo.