
Izabela Janachowska trafiła ostatnio do szpitala w "stanie zagrażającym" jej życiu. Kilka dni później dodała wpis ze zdjęciem ze szpitala. Internauci w komentarzach nie szczędzili jej przytyków i zarzutów. Gwiazda Polsatu postanowiła zareagować.
Na instagramowym profilu Janachowskiej pojawiła się ostatnio nowa, niepokojąca publikacja. Do zdjęć ze szpitala prezenterka dodała opis:
"Ostatnie dni nie były dla mnie łatwe. W czwartek tuż po ramówce trafiłam na Oddział Neurologii w stanie zagrażającym życiu. I tak z różowej Barbie stałam się pacjentką IPiN…" – zaczęła.
"Dziś sytuacja jest opanowana, plan leczenia ustalony, czekają mnie regularne kontrole i badania, ale mogę już wrócić do domu do moich bliskich" – dodała.
I zwróciła się do fanów: "Mam do Was jednak apel: badajcie się! Nie ignorujecie objawów, jeżeli coś Was zaniepokoi, idźcie z tym do lekarza".
Na koniec podziękowała "całemu zespołowi I Kliniki Neurologicznej IPiN za cudowną opiekę". "Wasza praca, codzienna walka o zdrowie i życie pacjentów jest bezcenna" – napisała.
Internauci ruszyli z przytykami. Janachowska zareagowała
Internauci licznie zareagowali na ten post Janachowskiej. W komentarzach pojawiło się dużo słów wsparcia, ale też zarzutów i przytyków. Prezenterka postanowiła się od nich odnieść.
"Zdjęcie zrobiłam w chwili, w której czekałam już na wypis. Wiedziała, że sytuacja jest opanowana, a ja wracam do domu do mojego synka i męża. Za trzy miesiące okaże się, czy ustalony plan leczenia będzie wystarczający, czy jednak konieczna będzie operacja. Staram się być dobrej myśli" – przyznała.
Na szafce przy szpitalnym łóżku prezenterki można zobaczyć książkę, kwiaty i pudełko ze słodyczami. Niektórym nie spodobało się nawet to. "Szafka, która widać w tle, to dowód na troskę moich bliskich, którzy chcieli mi nieco 'osłodzić' ten trudny czas w szpitalu" – wyjaśniła.
"Tak na oddziale neurologicznym są pacjenci, których stan nie pozwala im na czytanie książek, ale na szczęście ja zostałam szybko zdiagnozowana, a wdrożone leczenie okazało się bardzo skuteczne" – nadmieniła.
I wytłumaczyła, dlaczego w ogóle dodała taki wpis. "Napisałam ten post, żeby na swoim przykładzie pokazać wam, jak ważne są badania i reagowanie na niepokojące objawy, chciałam nim zwrócić uwagę na ciężką pracę, jaką wykonują pielęgniarki i lekarze i wyrazić im wdzięczność fantastyczną opiekę" – podsumowała.
Zobacz także
