Dwie Polski 2050 na kartach wyborczych? Ma zmusić opozycję do jednej listy
Dwie Polski 2050 na kartach wyborczych? Ma zmusić opozycję do jednej listy Fot. Piotr Hukalo / East News

Działacz polityczny Włodzimierz Zydorczak postawił warunki Szymonowi Hołowni. Albo lider Polski 2050 i pozostałe partie opozycyjne wystartują ze wspólnej listy, albo on wystawi swoją listę o nazwie... Polska 2050. To możliwe, bo Zydorczak już wiele lat temu zarejestrował "Polskę 2050"...

REKLAMA

Swój start w wyborach z komitetu wyborczego Polski 2050 Zydorczak zapowiedział w liście do mediów, na który powołuje się "Rzeczpospolita". Jak wskazał założyciel Polski 2050 (która powstała jeszcze przed Polską 2050 Szymona Hołowni), jego kandydaci mają zamiar startować w najbliższych wyborach parlamentarnych. Zdanie zmieni wyłącznie jeśli rozczłonkowana na trzech listach opozycja jednak wystartuje wspólnie.

Polska 2050 Zydorczaka, czyli konkurencja Hołowni?

Choć nazwa Polska 2050 dość jednoznacznie kojarzy się z partią Szymona Hołowni, sprawie towarzyszył pewien spór. Zarejestrować ją postanowił bowiem Włodzimierz Zydorczak i to na kilka dni przed tym, nim zrobił to były gwiazdor TVN. Jak twierdził wówczas, jego działanie było podyktowane tym, by nie doszło do sytuacji, że nazwę przejęliby "sympatycy PiS".

Zydorczak po tym geście nawet proponował współpracę ruchowi Hołowni, ale ten ostatecznie odmówił. "Znana" Polska 2050 odcięła się od tej mniej znanej i jej działacza.

– Nie znamy tego pana. A partia nie jest stolikiem w restauracji, który można zarezerwować – mówił Michał Kobosko i ugrupowanie zarejestrowano jako Polska 2050 Szymona Hołowni.

Polska 2050 Zydorczaka idzie do wyborów

Spór między Polskami 2050 ostatecznie skończył się w sądzie, który orzekł, że "Polska 2050" należy do Zydorczaka, a "Polska 2050 Szymona Hołowni" do byłego gwiazdora telewizji. Pewnie dziennikarz chciał zapomnieć o sprawie, ale na dwa miesiące przed wyborami ta powraca.

Jak podaje "Rzeczpospolita", z oświadczenia Zarządu Krajowego Partii Polska 2050 (Zydorczaka) wynika, że ugrupowanie zdecydowało, że wystawi kandydatów na posłów i senatorów w nadchodzących wyborach parlamentarnych, chyba że liderzy opozycyjnych partii prodemokratycznych postanowią wystartować razem.

Jak wskazał Włodzimierz Zydorczak, "wykażą postawę propaństwową i zgodnie z polską racją stanu zdecydują o utworzeniu wspólnego komitetu wyborczego i zgłoszeniu jednej wspólnej Obywatelskiej Listy Wyborczej".

"Albo wygramy demokrację i wolność, albo stoczymy się w otchłań dyktatury i zniewolenia" – brzmi jeden z cytatów. Dalej aktywiści polityczni piszę, że "nie ma żadnej trzeciej drogi. Do katastrofy i zguby Polski prowadzi tylko jedna, wygodna i szeroka jak autostrada droga polskiej głupoty" – czytamy.

Trzecia Droga przetrwała. Polityk PSL zdradził przebieg rozmów

Przypomnijmy, że po wielu spekulacjach i ogromnym zamieszaniu ostatecznie stało się jasne, że partie Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza razem przystąpią do jesiennych wyborów. Taką decyzję podjęto podczas Rady Krajowej Polski 2050 i już Rady Naczelnej PSL. O tym, co tam się działo, poinformował media Marek Sawicki.

– Sztaby wyborcze pracują w tej chwili razem nad dalszą koncepcją, jeśli chodzi o kampanię. To, co mówiłem rano w radiu, potwierdziło się po rozmowach także liderów – przekazał polityk PSL.

Chodziło mu o to, że na antenie Radiowej Jedynki przekonywał wcześniej, że koalicja Trzeciej Drogi jest stabilna. – Zapewniam, że te wszystkie sygnały, które od tygodnia pojawiały się na temat rozejścia Polskiego Stronnictwa Ludowego z Polską 2050, są nieprawdziwe i przesadzone. Komitet koalicyjny będzie – powiedział w programie  "Sygnały dnia" w Programie 1 Polskiego Radia.