
Prawo i Sprawiedliwość zbiera na razie podpisy wyborców pod pustymi listami, gdyż w przeciwieństwie do innych partii nie poznaliśmy jeszcze nazwisk, które się na nich znajdą. Szczególnie ciekawe wygląda sytuacja na listach w Małopolsce. Trwa tam walka o miejsca pomiędzy ludźmi do Beaty Szydło i Ryszarda Terleckiego.
Sprawę zbadał portal Onet. Z informacji dziennikarki Moniki Waluś wynika, że w zachodniej Małopolsce "waży się nie tyle, kto będzie na liście w okręgu 12., ile to, kto ją otworzy". Cztery lata temu był to obecny rzecznik PiS Rafał Bochenek, a w przeszłości rzecznik rządu Beaty Szydło. Obecna europosłanka PiS zawsze kandydowała z tego regionu.
Listy PiS w Małopolsce. Trwa walka o miejsca
"Odkąd zasiada w europarlamencie, to jej polityczny wychowanek jest tu postacią numer jeden dla PiS. Bochenek w 2019 r. miał za sobą na liście mniej rozpoznawalne w krajowej polityce twarze: Marka Polaka, Ewy Filipiak, Filipa Kaczyńskiego, Krzysztofa Kozika i Władysława Kurowskiego, ale zdobywając ponad 46 tys. głosów, pociągnął ich ze sobą do parlamentu" – czytamy w tekście Onetu.
Serwis dowiedział się jednak, że "przesądzone ma nie być jeszcze to, czy tym razem Bochenek otworzy listę PiS w zachodniej Małopolsce". – Ryszard Terlecki robi wszystko, by na "jedynkę" wcisnąć wojewodę Łukasza Kmitę – powiedział portalowi polityka PiS z Małopolski.
Chodzi o to, że w Małopolsce są przyjemniej dwa obozy PiS – jednak wokół Beaty Szydło, a drugi wokół Ryszarda Terleckiego.
Skomplikowana sytuacja na krakowskiej liście PiS
Onet zwraca też uwagę, że pojawiały się głosy, że Kmita może wystartować z okręgu 13 obejmującego Kraków, ale także powiat olkuski (to jego rodzinne strony).
Z krakowską listą jest jednak problem – jest na niej ciasno. Jedynką powinna tutaj być Małgorzata Wasserman (w poprzednich wyborach zdobyła prawie 141 tys. głosów). Z nią znajdzie się zapewne szef resortu infrastruktury Andrzej Adamczyk, który ma też mocną pozycję w partii.
Na krakowskiej liście nie zobaczymy za to Ryszarda Terleckiego, gdyż w 2019 roku zdobył w krakowskim okręgu tylko nieco ponad 10 tys. głosów. On zapewne otworzy listę PiS w okręgu nowosądecko-podhalańskim, gdzie partia Jarosława Kaczyńskiego może liczyć na duże poparcie.
Przypomnijmy, że na fakt, że Prawo i Sprawiedliwość zbiera podpisy wyborców pod pustymi listami, zwróciła uwagę posłanka Koalicji Obywatelskiej Marta Wcisło. "PiS zbiera podpisy poparcia pod listą, która nie istnieje. Ludzie nie znają kandydatów, a mają podpisywać się in blanco i kupować kota prezesa w worku" – napisała polityczka z Lublina w serwisie X.
Nasz redakcja zapytała o to samych polityków PiS. – Nie wiem, nie orientuję się, nie wnikam – usłyszała nasza dziennikarka Anna Dryjańska od niektórych posłów PiS, gdy zapytała ich, dlaczego jeszcze nie ma list wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Byli jednak i tacy, którzy pozwolili sobie na szczerość. – Czuję dyskomfort – przyznał w rozmowie z naTemat polityk obozu władzy, który nie ma pewności, czy i z jakiego miejsca będzie startował do Sejmu. Więcej na ten temat jest pod tym linkiem.
Zobacz także
