Wpadka posłanki PiS. Wskazała Donalda Tuska jako przyszłego premiera.
Wpadka posłanki PiS. Wskazała Donalda Tuska jako przyszłego premiera. Fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER

Polityczka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka zaliczyła wpadkę w rozmowie z jednym z portali. Mówiąc o nowym premierze wskazała bowiem na Donalda Tuska.

REKLAMA

Wpadka polityczki PiS ws. tego, kto będzie premierem

Jak pisze Wirtualna Polska, Stachowiak-Różeckiej "wymsknęło się, kto będzie przyszłym premierem". – Mogą być różne spotkania. Może być debata aktualnego premiera z przyszłym premierem, na przykład Donalda Tuska z Mateuszem Morawieckim. Rozumiem, że wyborcy oczekują takiej konfrontacji, więc do jakieś dojdzie – stwierdziła w rozmowie z portalem.

Wspomniała oczywiście o debacie, która się nie odbędzie, czyli z liderem grupy Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w Parlamencie Europejskim Manfredem Weberem.

– Pan prezes Jarosław Kaczyński zaproponował debatę z rzeczywistym liderem i "szefem" Donalda Tuska. Gdyby taka była możliwa, to oczywiście pan prezes się zdecyduje – mówiła posłanka PiS w programie "Tłit".

Pytana o to, dlaczego przed wyborami to niemiecki polityk miałby rozmawiać z prezesem PiS, zapytała retorycznie: – A dlaczego nie?

Polacy chcą debaty Tusk-Kaczyński

Aż 70 proc. Polaków chce, by odbyła się debata pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem. Tak wynika z sondażu United Surveys dla Wp.pl. Przeciwnych jest 25,5 proc., a jedynie 4,5 proc. respondentów nie ma na ten temat zdania. Najciekawsze rzeczy można jednak wyczytać z wyników po podziale na poszczególne opcje polityczne. Większość zwolenników opozycji chce zobaczyć debatę Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego – to aż 81 proc. badanych. Przeciwnego zdania jest 13 proc. zaś 6 proc. nie ma w tym temacie opinii.

Z kolei wyborcy Zjednoczonej Prawicy są w większości debacie przeciwni – choć nie ma wśród nich aż tak wyraźnej tendencji. Spotkania liderów największych ugrupowań nie chce 57 proc. ankietowanych, zaś 43 proc. chciałoby je zobaczyć, żaden z uczestników badania z tej grupy nie zaznaczył natomiast opcji "nie mam zdania".

O ile jednak każde z największych ugrupowań ma swój "żelazny" elektorat, coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że o wyniku wyborów może zdecydować pokaźna grupa wyborców niezdecydowanych. W ostatnim sondażu poparcia dla partii politycznych United Surveys dla Wp.pl było to aż 10,4 proc. ankietowanych.

I właśnie ta grupa jest najbardziej zainteresowana potencjalnym starciem Tuska i Kaczyńskiego. Aż 99 proc. niezdecydowanych wyborców chce debaty liderów PiS i KO, tylko 1 proc. ma przeciwne zdanie.