
Podczas wiecu Prawa i Sprawiedliwości w Goleniowie (woj. zachodniopomorskie) wywiązała się awantura między działaczami tej formacji a przedsiębiorcą, który skrytykował rządzących.
Informację na ten temat podaje Goleniów Net. Do incydentu doszło w minioną niedzielę. Jak widzimy na nagraniu, mężczyzna, który mówi, że jest przedsiębiorcą, jeździł samochodem wokół lokalnych Plant. Skandował wulgarne hasła.
Awantura na wiecu PiS. Doszło do szarpaniny
Następnie przyszedł już pieszo w to miejsce i rzucał dalej dość niewybredne komentarze wobec rządzących. Nagrywał wszystko na telefon.
Potem usiadł na ławce. Na wideo Goleniów Net widać, że przechodzi obok niego mężczyzna w garniturze, który zabiera mu telefon i odchodzi. Z tego wywiązuje się na wiecu awantura.
Przedsiębiorca krzyczy, że zawiadomi policję, a potem sam zbiera telefon innemu sympatykowi PiS. Zaczyna się szarpanina.
– Oddaj mi ten telefon, k***a – mówi uczestnik wiecu.
– Niech mi odda mój – odpowiada przedsiębiorca.
Na miejscu pojawia się coraz więcej osób, a mężczyźni się szarpią. Mężczyźni, którzy są najpewniej działaczami PiS, żądają, aby oddać telefon. Słychać jak ktoś krzyczy "obywatelskie zatrzymanie" oraz "złodziej".
To nie wszystko. "W pewnym momencie podbiega jeszcze mężczyzna z biało-czerwoną chorągiewką w ręce i uderza mężczyznę w głowę. Jest to ten sam człowiek, który wcześniej zabrał przedsiębiorcy telefon" – ustaliła "Gazeta Wyborcza".
Ostatecznie interwencje podejmuje wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki. – Co wy robicie, panowie? Puśćcie tego człowieka – mówi polityk. I dodaje: – Nie można tak robić. Na końcu obaj mężczyźni odzyskują telefony.
Lokalny PiS potwierdza, że w awanturze brał udział ich działacz
Arkadiusz Guziak, szef PiS w Goleniowie i radny powiatu w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" potwierdził, że mężczyzna, który zabrał telefon, to działacz tej partii. – Wystąpiłem z wnioskiem o zawieszenie go w prawach członka partii. Zareagował zbyt emocjonalnie – poinformował.
To niejedyny incydent związany z wyborami w ten weekend. Aktywiści zakłócili także wiec premiera Mateusza Morawieckiego. Zostali za to brutalnie ściągnięci ze sceny przez SOP. W media krąży wiele nagrań z incydentu, ale pojawiło się też kolejne pokazujące cały przebieg zajścia. Jest ono bardzo brutalne i widzimy na nim, jak funkcjonariusz SOP poddusza kolanem aktywistę klimatycznego. Ten krzyczy przeraźliwie, że gdyż nie może oddychać.
Ktoś krzyczy, żeby wezwać pomoc. W tle cały czas słyszymy przemówienie Morawieckiego. Pracownicy SOP skuwają mężczyzn plastykowymi opaskami.
Jak podał potem "Kurier Lubelski", obaj mężczyźni – w wieku 19 i 44 lat – mają odpowiedzieć za zakłócenie zgłoszonego zgromadzenia publicznego. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.
Zobacz także

