
"Związki homoseksualne ani mnie ziębią, ani grzeją" – powiedział minister sprawiedliwości Jarosław Gowin w rozmowie z pismem "Liberte!". Dodał, że choć nie zgadza się na małżeństwa i adopcję dzieci przez osoby tej samej płci, chciałby wprowadzić dla nich ułatwienia w m.in. prawie podatkowym. Minister wytłumaczył też, co jego zdaniem oznacza "liberalna polityka".
"Jestem zwolennikiem demokracji z przymiotnikiem: liberalna. Tylko inaczej ją pojmuję" – powiedział minister Jarosław Gowin w rozmowie z pismem "Liberte!". "W liberalnej demokracji mniejszość ma prawo do głoszenia swoich poglądów, do startu pod sztandarem tych poglądów w wyborach parlamentarnych, stania się parlamentarną większością i przegłosowania tych rozwiązań" – wyjaśnił i dodał, że jego zdaniem w Polsce oczekuje się od polityka poddania dyktatowi politycznej poprawności.
Dziennikarze pisma przyznali, że dla nich liberalne wartości oznaczają m.in. zgodę na pełne równouprawnienie związków homoseksualnych. Z tym zdecydowanie nie zgadza się minister. Przyznał jednak, że ma alternatywę dla ustawy o związkach partnerskich.
Jarosław Gowin
minister sprawiedliwości
Jarosław Gowin dodał też, że związki homoseksualne "ani go ziębią, ani grzeją". Pytany o to, jak w takim razie interpretuje głośne w ostatnim czasie słowa włoskiego Arcybiskupa Vincenzo Paglia, powiedział, że wypowiedź została w Polsce rozpowszechniona niezgodnie z intencją.
Jarosław Gowin
minister sprawiedliwości
Minister zapewnił liberalnych dziennikarzy, że gdyby spotkali się 150 lat temu, byliby w tym samym obozie. Przyznał jednak, że dzisiejsze postulaty wolnościowców idą tak daleko, że… zagrażają samej wolności.
Cały wywiad na stronie: liberte.pl
