
Nie żyje dziennikarz Zbigniew Bodnar. Przez lata był związany z Radiem Zachód. Zmarł nagle w czasie wycieczki rowerowej. Miał 68 lat.
Nagła śmierć Zbigniewa Bodnara. Zmarł podczas wycieczki rowerowej
Jak podaje portal Wirtualne Media, Zbigniew Bodnar zasłabł we wtorek w czasie wycieczki rowerowej. Reanimowano go, ale nie udało się go uratować – zmarł. Miał 68 lat.
Portal przypomina, że pracę w Radiu Zachód zaczął na początku lat 90. "Przygotowywał reportaże historyczne (gromadził m.in. wspomnienia działaczy opozycji antykomunistycznej z Gorzowa Wielkopolskiego) i audycje o tematyce społecznej. Pełnił też funkcję szefa gorzowskiej redakcji rozgłośni" – czytamy.
Przed zmianą systemu w Polsce działał w opozycji, której byli członkowie także go pożegnali.
"Odszedł od nas wspaniały człowiek. Zbigniew Bodnar – wspaniały mąż i ojciec. Działacz opozycji antykomunistycznej, Solidarności, patriota, dziennikarz, miłośnik kolarstwa i podróży. Oddany Przyjaciel. Zbysiu, będzie nam Ciebie brakować" – napisano na profilu facebookowym Solidarności w Gorzowie Wielkopolskim.
"To jedna z tych wiadomości, w które trudno uwierzyć: Zbyszek Bodnar nie żyje. Był dziennikarzem od zawsze. W latach 80. swoją pasję realizował w radiowęźle „Stilonu”, a później w podziemnym Radiu Solidarność. W wolnej Polsce był dziennikarzem, wielokrotnie publikującym informacje o naszej działalności w Radiu Zachód. Był także naszym darczyńcą, gdyż wiele lat temu przekazał do naszego zasobu swoje dokumenty z czasów działalności opozycyjnej. Pozostał wielki żal. Rodzinie składamy wyrazy współczucia" – dodano w mediach społecznościowych Archiwum Państwowego w Gorzowie Wielkopolskim.
We wrześniu pożegnaliśmy dziennikarza Adama Jóźwiaka
W zeszłym miesiącu media obiegła również przykra wiadomość o śmierci Adama Jóźwiaka. Dziennikarz odszedł nagle w wieku 32 lat. Pracował między innymi dla Radia ZET, Meloradia i Antyradia. W mediach społecznościowych dziennikarza pożegnali koledzy z pracy i lokalne władze, w tym m.in. zastępca prezydenta Torunia Paweł Gulewski.
"Był wspaniałym dziennikarzem. Kochał Toruń. Tę miłość do miasta i jego mieszkańców było widać i słychać w każdym przygotowywanym materiale. Lubiłem słuchać audycje, które przygotowywał do radia. Prezentował w nich sylwetki ciekawych torunian i nieoczywiste historyczne wątki związane z 'Grodem Kopernika'. Czuło się w tym wszystkim, taką 'toruńską naszość'" – napisał samorządowiec.
Zobacz także
