Ekspedientka włożyła dłoń do maszynki do mięsa. Prawie ją straciła
Ekspedientka włożyła dłoń do maszynki do mięsa. Prawie ją straciła Fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Do scen jak z krwawego horroru doszło w sklepie spożywczym w Lubinie w województwie dolnośląskim. Jedna z ekspedientek pracujących na dziale mięsnym włożyła swoją dłoń do maszynki do mięsa. "Kotleciarka" cały czas działała i wciągnęła rękę kobiety. Krzyki usłyszeli wszyscy klienci. Szczegóły wypadku przyprawiają o mdłości. Na szczęście kobieta otrzymała szybką pomoc.

REKLAMA

Maszynka do mięsa wkręciła jej rękę

44-letnia kobieta wykonywała swoje obowiązki w sklepie, tak jak robiła to każdego dnia. Problemy pojawiły się, gdy musiała użyć maszynki do mięsa, zwanej "kotleciarką". Ekspedientka chciała rozbić mięso, by było gotowe na sprzedaż. Trudno wyjaśnić, jak dokładnie doszło do wypadku. Jasne jest jednak, że maszyna nie miała specjalnej osłony ochronnej.

Być może kobieta włożyła dłoń za daleko, chcąc popchnąć kawałki mięsa. Faktem jest, że maszyna wciągnęła jej dłoń i w sklepie rozległ się przeraźliwy krzyk, a na dziale mięsnym pojawiła się krew. Ból musiał być nie do wytrzymania.

Szybko zareagowali jednak klienci i ruszyli rannej na pomoc. Jeden z nich od razu chwycił za telefon i wezwał karetkę. Lokalny portal lubin.pl przekazał, że już po chwili na miejscu wypadku zjawiły się: pogotowie, policja i straż pożarna. Służby przystąpiły do działań. "Ze wstępnych ustaleń policji, wynika, że maszyna nie miała specjalnej osłony ochronnej" – napisali dziennikarze lubin.pl. Można powiedzieć, że kobieta mimo przeżytego bólu i tak miała szczęście. Mimo połamanych palców jej dłoń udało się uratować, amputacja nie była konieczna.

2-latek włożył rączkę w maszynkę do mięsa

O innym koszmarnym wypadku informowaliśmy w naTemat zaledwie kilka tygodni wcześniej. 2-letni chłopiec włożył dłoń do maszynki do mięsa, konieczny był przylot śmigłowca LPR. Dramatycznie wyglądające wydarzenia miały miejsce dokładnie w miejscowości Budy-Grzybek w województwie mazowieckim. – Około dwuletnie dziecko, chłopiec, włożył rączkę do maszynki do mięsa.

Rączka została uszkodzona i utknęła w tym urządzeniu – mówiła wtedy aspirant Katarzyna Zych z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim. W momencie wypadku dziecka jego matka była trzeźwa. Dziecko zostało przetransportowane do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy.