Aleksander Kwaśniewski przeszedł latem poważną operację kolana. Okazuje się, że rekonwalescencja po zabiegu się przedłuża, a były prezydent musi nadal używać kul, aby móc się poruszać. W rozmowie z jednym z dzienników wyznał, że w trakcie operacji wszczepiono mu groźną bakterię.
Reklama.
Podobają Ci się moje artykuły? Możesz zostawić napiwek
Teraz możesz docenić pracę dziennikarzy i dziennikarek. Cała kwota trafi do nich. Wraz z napiwkiem możesz przekazać też krótką wiadomość.
Jak wówczas podano, ze względu na stan zdrowia były prezydent musiał odwołać udział w wydarzeniu. "Ze względu na poważną operację i przedłużającą się rehabilitację, Pan Prezydent musiał odwołać wszystkie zaplanowane wcześniej na sierpień i wrzesień wystąpienia" – napisano.
"Żałujemy, że nie dojdzie do tego spotkania, a za związane z tym faktem niedogodności serdecznie przepraszamy" – dodali organizatorzy.
Okazuje się, że stan zdrowia Kwaśniewskiego pozostawia nadal wiele do życzenia. Były prezydent mówił o tym w rozmowie z jednym z dzienników.
Kwaśniewski: Dwie godziny później już nie mogłem wstać z fotela
– Wszystko zaczęło się w lipcu od banalnego zabiegu, który polegał na ostrzyknięciu kolana przed kolejnym sezonem narciarskim. Wyszedłem z kliniki o własnych siłach, jako człowiek zdrowy, a dwie godziny później już nie mogłem wstać z fotela! Musiałem prosić mojego oficera ochrony, żeby kupił mi kule – opowiadał "Super Expressowi". Dodał również, iż podczas zabiegu w kolano wszczepiono mu groźną bakterię.
Z tego też powodu Kwaśniewski musiał przejść operację, brać antybiotyki i chodzić na rehabilitację (nadal na nią uczęszcza).
Jak zrelacjonował w rozmowie z gazetą: "walka z tą groźną bakterią trwała kolejny miesiąc, podczas którego zjadłem kilogramy najróżniejszych antybiotyków, żeby dowiedzieć się, który będzie odpowiedni".
– Teraz jestem na etapie podwójnej rehabilitacji. Z jednej strony rehabilitacja kolana, żeby odzyskać sprawność. Z drugiej strony doprowadzenie organizmu do porządku po tej kuracji antybiotykowej, która była strasznie obciążająca – wyjaśnił.
Były prezydent nadal ma spore problemy z poruszaniem się. Musi z tego względu nadal korzystać z kul.
Kwaśniewski mimo wszystko idzie na wybory
Mimo tego Kwaśniewski weźmie udział w wyborach 15 października. Wyjawił nawet, na kogo ma zamiar oddać swój głos.
– Jeżeli chodzi o wybory do Senatu, to sprawa jest jasna. Wybieram Magdalenę Biejat. To młoda, energiczna kobieta, która jest bardzo zdolnym politykiem – przekazał.
– Z kolei w wyborach do Sejmu mam jeszcze dylemat. Moim kandydatem będzie lider listy LewicyAdrian Zandberg lub mój były pracownik Piotr Gadzinowski – ujawnił.
Były prezydent od lat deklaruje, że w wyborach do Sejmu zagłosuje na kandydatów Lewicy. Dopiero teraz jednak powiedział, kogo konkretnie chce skreślić na liście.
Absolwentka dziennikarstwa na UMCS i Uniwersytecie Warszawskim. Przez kilka lat związana z Polską Agencją Prasową. Obecnie reporterka newsowa w naTemat.pl.