
"Nic tak nie jednoczy, jak wspólnota celów" – napisał w felietonie dla "Gazety Wyborczej" Wojciech Maziarski. Publicysta próbuje wyliczyć, co jego zdaniem łączy dziś Polaków. Jak się okazuje: proces dzieciobójczyni i kontrole wypłat premii dla urzędników.
"Co spaja Polaków w drugiej dekadzie XXI stulecia?" – zastanawia się w felietonie dla "Gazety Wyborczej" Wojciech Maziarski. Publicysta pokazuje, że zestawienie wspólnych cech i wartości nie napawa optymizmem. Ogranicza się niemal tylko do wspólnego przyglądania się procesowi Katarzyny W. oskarżonej o zabójstwo córki i komentowania premii, które dostali urzędnicy państwowi.
Maziarski w felietonie wskazuje jednak, że do czepiania się premii marszałków niespecjalnie mamy prawo:
Wojciech Maziarski
felietonista
250 tysięcy złotych, które marszałek Sejmu Ewa Kopacz przeznaczyła na premie dla Prezydium Sejmu, było tematem rozmów wielu zbulwersowanych tą rozrzutnością Polaków. Nie mniejsze oburzenie zapanowało zresztą w Sejmie. Wicepremier Janusz Piechociński premie nazwał "bezwstydną chciwością", a w prezydium Ruchu Palikota próbował odwołać Wandę Nowicką ze stanowiska wicemarszałek Sejmu. Nowicka, Wenderlich i Kuchciński zapowiedzieli dziś, że pieniądze przekażą potrzebującym.
Najnowszy "Newsweek” donosi, że także ministrowie i doradcy prezydenta Komorowskiego otrzymali łącznie ponad 500 tysięcy zł premii. W 2012 r. również kierownictwo Kancelarii Sejmu otrzymało nagrody o łącznej wysokości 976 tys. złotych. Jej szef Lech Czapla dostał ponad 65 tys. zł premii - więcej od marszałek Sejmu Ewy Kopacz, która w zeszłym roku została nagrodzona kwotą 45 tys. zł.
Cały tekst znajduje się w "Gazecie Wyborczej".
