Reformy w ochronie zdrowia. Prezes NIL: "Musiałyby być bolesne i naruszyć pewne grupy interesów"
Gościem Anny Kaczmarek w wideo podcaście "Zdrowie bez cenzury" był Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Na ostatniej prostej kampanii wyborczej postanowiliśmy przyjrzeć się temu, jakie rozwiązania dotyczące służby zdrowia proponują partie polityczne w swoich programach. – To już kolejne wybory, gdy jesteśmy raczeni obietnicami i taką, trzeba chyba powiedzieć wprost, kiełbasą wyborczą, czyli czymś, co ma rozbudzić wyobraźnię jak posiłki w szpitalach, jak darmowe leki, jak leki za 5 złotych. A nikt nie podjął się jeszcze zdefiniowania kluczowych reform w ochronie zdrowia, bo nie ukrywajmy: takie reformy w krótkiej perspektywie musiałyby być bolesne i naruszyć pewne grupy interesów, żeby ten system stworzyć. Nawet nie poukładać od nowa – zdecydowanie twierdzi lekarz. Nasz gość odniósł się również do tego ile państwo powinno wydawać na zdrowie – Politycy nie wiedzą nawet, ile dziś wydajemy na zdrowie. Partia rządząca powie: już prawie 7 proc., Główny Urząd Statystyczny 4,91 proc.. Ale od razu w nawiasie znajdzie się informacja, że gdyby zastosować metodologię w odniesieniu PKB sprzed 2 lat, to pewnie by to było więcej. Gdyby zastosować metodologię sprzed 5 lat, to mamy już prawie 10 proc. nakładów publicznych na służbę zdrowia. Czyli jest pewna magia, którą nad danymi uprawiają politycy – surowo ocenia Łukasz Jankowski.
