
"Panu premierowi na zmianę zdania w sprawie związków partnerskich potrzeba było aż ośmiu lat. Czy może w ciągu kilku miesięcy przekonać swoich posłów łagodnymi metodami do tego, żeby myśleli tak jak on? Nie jest to możliwe" – pisze w swoim felietonie na łamach "Gazety Wyborczej" Monika Olejnik.
Monika Olejnik komentując wewnętrzną sytuację Platformy Obywatelskiej zwraca uwagę, że premier Tusk nie zdoła przekonać partyjnych konserwatystów do tego, że warto uregulować kwestię związków partnerskich. Posłowie nie zmienią przecież swoich przekonań z dnia na dzień, skoro samemu Tuskowi zajęło to osiem lat.
Monika Olejnik
Felieton w "Gazecie Wyborczej"
Olejnik twierdzi, że jedynym możliwym scenariuszem rozwoju sytuacji będzie "łamanie sumień" posłów PO.
Monika Olejnik
Felieton w "Gazecie Wyborczej"
Dziennikarka na koniec wymienia nazwiska tych, którzy ostro sprzeciwili się związkom partnerskim, jak były naczelny "Uważam Rze" Paweł Lisicki i abp Leszek Sławoj Głódź. "Szkoda, że ci wszyscy moraliści nie walczą z przemocą domową, rozwodami, zdradami małżeńskimi, nieślubnymi dziećmi, domami publicznymi" – konkluduje.
Jak może się skończyć próba łamania sumień konserwatystów w PO? Niewykluczone, że rozłamem w partii. Takie głosy pojawiły się po ostatnim spotkaniu Tuska z klubem parlamentarnym partii.
Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"
