Karpiński może zostać europosłem. Obecnie przebywa w areszcie.
Karpiński może zostać europosłem. Obecnie przebywa w areszcie. Fot. MARCIN SMULCZYNSKI/AGENCJA SE/East News

Włodzimierz Karpiński, były minister skarbu w rządach PO-PSL i były sekretarz Warszawy, trafił w lutym tego roku do aresztu. Teraz będzie miał jednak możliwość, aby z niego wyjść, jeśli przyjmie zwolniony przez Krzysztofa Hetmana mandat w europarlamencie.

REKLAMA

Aresztowany były sekretarz Warszawy może zostać europosłem

Mandat w tych wyborach parlamentarnych uzyskał Krzysztof Hetman, czyli obecny europoseł PSL. – Poseł Hetman przyjmuje mandat do Sejmu – przekazał Rzeczpospolitej” Miłosz Motyka, rzecznik PSL.

Po nim miejsce mogłaby zająć druga w wyborach do europarlamentu Joanna Mucha, ale nie zamierza tego robić. Trzeci w kolejce był poseł Riad Haidar. Niestety zmarł wiosną tego roku. A czwarty jest właśnie Włodzimierz Karpiński.

Przyjęcie mandatu przez Włodzimierza Karpińskiego – o ile nastąpi – będzie jego osobistą decyzją. W tym momencie za jest wcześnie na podawanie w tym zakresie informacji – przekazał "Rz" jego obrońca prof. Michał Królikowski.

Kim jest Włodzimierz Karpiński?

Włodzimierz Karpiński był ministrem skarbu w rządzie PO-PSL, a w latach 2019-2021 prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie. CBA zatrzymało go w poniedziałek 27 lutego 2023 roku.

Wówczas Sąd Rejonowy Katowice-Wschód przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla Karpińskiego. – Sąd w pełni zaakceptował wniosek prokuratora o tymczasowe aresztowanie, podzielił wszystkie nasze argumenty i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres 90 dni – powiedział wtedy naczelnik śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach prok. Tomasz Tadla.

Według prokuratora podejrzany miał już podjąć działania noszące znamiona matactwa, zaś sąd kierował się "wysokim prawdopodobieństwem popełnienia zarzucanego mu czynu i zagrożeniem surową karą". Po 90 dniach areszt przedłużono, a Karpiński nadal w nim przebywa.

Śledczy zarzucają Karpińskiemu przyjęcie korzyści majątkowej w związku ze zmianą specyfikacji istotnych warunków zamówień publicznych i przyjęcie łapówki w kwocie prawie 5 mln zł. Były minister nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.