
– Ateiści powinni mieć takie samo prawo do odpisu podatkowego, jak obywatele skupieni w którymś z kościołów. Chodzi mi tylko o zachowanie w Polsce równości obywateli wobec prawa – mówi Marcin Biardzki z KLPS o pomyśle odpisu przedstawionym przez ministra Michała Boniego.
Warto zwrócić uwagę, że umożliwienie osobom wierzącym dokonywania odpisu podatkowego na Kościół pomniejszy podatek odprowadzany na cele ogólnospołeczne. Jest to dyskryminacja ateistów, agnostyków i wszystkich osób nieprzynależących do żadnego związku wyznaniowego. Będą oni płacili podatki o 0,5% wyższe od osób wierzących na utrzymanie służby zdrowia, edukacji, służb porządkowych itp. CZYTAJ WIĘCEJ
Jaros dodał też, że zgodnie z nowym prawem niewierzący obywatele nie będą mogli dokonać odpisu w takiej samej wysokości na inny, niezwiązany z żadną religią cel. O propozycji przedstawionej przez Boniego rozmawiamy z Marcinem Biardzkim z Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, związku wyznaniowego, który stara się obecnie o rejestrację, a w przyszłości zamierza też korzystać z odpisu podatkowego.
Nie widzi pan sprzeczności w takim stawianiu sprawy?
Dlaczego uważa pan, że kościoły nie powinny być wspierane przez państwo? Czy naprawdę w pana opinii nie pełnią one absolutnie żadnych społecznie istotnych funkcji, które powinno się promować?
Czytaj też: Pastafarianie mają problem z rejestracją Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. "Spotykamy się z niewybrednymi atakami"
Nie byłby to zły pomysł, ale chciałbym podkreślić, że poszukiwanie optymalnych rozwiązań nie jest obowiązkiem ateistów czy nie zarejestrowanych jeszcze pastafarian. To skomplikowane zagadnienia i rozwiązywać je powinien rząd, proponując lepsze a nie gorsze od dotychczasowych rozwiązania.

