
W sobotę wieczorem uzbrojony 35-letni mężczyzna wdarł się samochodem na płytę lotniska w Hamburgu. Jako zakładnika przetrzymuje swoją 4-letnią córkę, którą próbował uprowadzić do Turcji. Cały czas trwają negocjacje z porywaczem, a lotnisko jest zamknięte.
Mężczyzna wdarł się na teren lotniska w Hamburgu w sobotę 4 listopada ok. godziny 20. Jak przekazał rzecznik policji federalnej Thomas Gerbert, uzbrojony 35-latek staranował samochodem bramę, po czym wjechał na płytę lotniska.
W pojeździe z mężczyzną znajduje się jego 4-letnia córka, którą ten próbował uprowadzić do Turcji. Przez całą noc trwały negocjacje. Terminal lotniska i samolot, obok którego zatrzymał się 35-latek, zostały ewakuowane. Na miejsce skierowano służby.
W niedzielę rano władze lotniska poinformowały, że loty zostały zawieszone do odwołania. Policja apeluje do pasażerów, aby nie przyjeżdżali na lotnisko. Drogi dojazdowe są w dużej mierze zablokowane.
Hamburg. 35-latek wdarł się na płytę lotniska, trwają negocjacje
O szczegółach dramatycznych wydarzeń napisał niemiecki dziennik "Bild". Mężczyzna miał dwukrotnie wystrzelić z broni oraz wyrzucić z samochodu dwie płonące butelki wypełnione paliwem. Stacjonująca na lotnisku straż pożarna była w stanie ugasić obie butelki.
Jak podają dziennikarze, 35-latek zatrzymał samochód obok samolotu tureckich linii lotniczych – chciał odlecieć wraz z 4-letnią córką do Turcji. Wcześniej żona mężczyzny miała powiadomić policję o możliwym uprowadzeniu dziecka. Niemieckie służby podejrzewają, że może chodzić o konflikt dot. opieki nad dzieckiem.
Zobacz także
