
– Śmieszne jest uczucie, gdy pół sieci huczy o Twoim wałku/pomyśle jakkolwiek chcecie to nazwać, a nawet przyjaciele nie wiedzą, że to ty – napisał do nas 19-letni internauta, który podaje się za twórcę profilu na Facebooku, gdzie miały być rozdawane iPhone'y 5.
Dziesiątki tysięcy użytkowników Facebooka dało się nabrać, że za pomocą jednego kliknięcia staną się właścicielami nowego modelu iPhone'a. Napisał do nas czytelnik, który podaje się za twórcę fanpage "rozdającego" telefony. I choć nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy pisze prawdę, to niektóre jego spostrzeżenia wydają się być godne uwagi. Być może sprawią one, że następnym razem więcej osób zastanowi się, zanim uwierzy, że w internecie rozdaje się cokolwiek za darmo, poza spamem i wirusami.
Fragment listu nadesłanego do naTemat.pl
Źródło: Osoba podająca się za twórce fanpagea "rozdającego" iPhone'y
Autor listu stwierdza, że jego celem nie było zarabianie pieniędzy, sława czy też chęć oszukania kogokolwiek. Jak przekonuje, chciał być jedynie "źródłem dyskusji" i skłonić ludzi do działania. Nie bez znaczenia była też dla niego satysfakcja, którą dało mu przekonanie kilkudziesięciu tysięcy ludzi do zrobienia czegoś, co "całkowicie kłóci się z logiką zdrowego myślenia".

Fragment listu nadesłanego do naTemat.pl
Źródło: Osoba podająca się za twórce fanpagea "rozdającego" iPhone'y
Internauta czuł, że pomimo absurdalności całego pomysłu, wiele osób uda się nabrać. Liczył jednak maksymalnie na kilka tysięcy fanów. Jak pisze, "niestety dla społeczeństwa", pomylił się. Nadawca listu do naTemat.pl jest przekonany o tym, że zostanie "zlinczowany publicznie" i znienawidzony za swoją prowokacyjną akcję. Wie jednak, że zrobią to przede wszystkim osoby, które dały się oszukać i będą chciały w ten sposób odreagować.
Fragment listu nadesłanego do naTemat.pl
Źródło: Osoba podająca się za twórce fanpagea "rozdającego" iPhone'y
