Edyta Herbuś przeczytała, że "łowi żonatych facetów". Odbiła piłeczkę
Edyta Herbuś przeczytała, że "łowi żonatych facetów". Odbiła piłeczkę Fot. Pawel Wodzynski/East News

Ostatnio Edyta Herbuś opublikowała na Instagramie zmysłowe nagranie, na którym porusza się w rytm piosenki z repertuaru Edyty Górniak. Pod filmikiem posypała się lawina komentarzy, w których followersi rozpłynęli się nad jej urodą, figurą i ruchami. Wśród nich pojawiła się osoba, która zarzuciła Herbuś, że "uwodzi żonatych mężczyzn". Tancerce nie umknął ten komentarz. Postanowiła odnieść się do oskarżeń.

REKLAMA

Edyta Herbuś przeczytała, że "łowi żonatych facetów". Odbiła piłeczkę

Edyta Herbuś zyskała rozgłos, gdy zaczęła pojawiać się w programie "Taniec z gwiazdami" jako trenerka gwiazd. Po kilku latach od występów w tym show znów związała się ze światem tanecznym, tym razem jako jedna z prowadzących program "You Can Dance. Nowa Generacja".

Regularnie podejmuje również wyzwania aktorskie. Niedawno zagrała w filmie "Jak pokochałam gangstera". Od września widzowie mogą ją oglądać w sztuce "BONOBO" w Teatrze Tu i Teraz Kamili Polak, gdzie dzieli scenę m.in. z Antkiem Królikowskim.

Tancerka emanuje pewnością siebie i wydaje się nie mieć żadnych kompleksów. Jest aktywna na Instagramie, gdzie śledzi ją 270 tys. użytkowników. Herbuś ochoczo publikuje swoje zdjęcia i filmiki, na których prezentuje nienaganną sylwetkę.

42-letnia artystka ostatnio zamieściła wideo, na którym zmysłowo tańczy w czarnym body. W tle słychać utwór Edyty Górniak. "Jestem kobietą" – właśnie ty tytułem opisała post, dodając hasztag "tożsamość".

"Ale piękna rolka. Energia, pasja, miłość" – tego typu głosy przeważały w sekcji komentarzy.

Jedna internautka jednak wcale nie skupiła się na tańcu Herbuś. Wysunęła wobec niej oskarżenie o uwodzenie mężczyzn, którzy są zajęci. "Jesteś kobietą tak! Ale jaką?! Tą złą, która łowi facetów żonatych" – napisała.

Tancerka nie pozostawiła tego bez odpowiedzi. "'Fatamorganą staję się'... Twoich strachów! Seksapil to nie zło" – stwierdziła.

Ktoś inny dodał od siebie: "Tak się zastanawiam, którego żonatego niby złowiła pani Edyta? Bo jakoś sobie nie przypominam".

Herbuś rozwinęła się w kolejnej odpowiedzi. "No, na tym właśnie polegają te 'strachy na lachy'... Kiedy kobieta jest spójna ze swoim ciałem, seksapilem, to staje się 'zagrożeniem' (często absurdalnym) dla tych osób, które mają zablokowaną seksualność przez TABU. Czas to zmienić, bo to źródło każdy ma przecież w sobie. Ludzie o tym zapomnieli..." – podkreśliła.

To nie był koniec dyskusji z internautami. Jeden mężczyzna stwierdził w żartobliwym tonie: "Aż szkoda ze nie łowi wdowców". Dodał: "A serio to jest zbyt wartościowa, by kogokolwiek łowić".

Tancerka podsumowała wymianę zdań z humorem. "Prawda? A ci 'biedni' mężczyźni to też generalnie takie 'bezwolne trzciny na wietrze'... Strzeżcie się wy nieszczęśni wszelkich 'wędkarek'" – dodała.

Herbuś szczerze o seksie. "Nie powinniśmy wstydzić się swoich pragnień"

W swoim życiu prywatnym Edyta Herbuś odkryła pierwszą wielką miłość dzięki zamiłowaniu do tańca, zakochując się w Tomaszu Barańskim. Ich związek trwał 12 lat, a obecność obojga w "Tańcu z gwiazdami" uczyniła ich rozpoznawalną parą w świecie show-biznesu.

Aktualnie Herbuś jest w związku z biznesmenem Piotrem Bukowieckim. Ich relacja trwa już sześć lat.

Na początku września w rozmowie z "Super Expressem" gwiazda omówiła kwestię, o której mało celebrytów i ludzi mówi tak otwarcie, jak ona.

Seks powinien być ważny w życiu każdego człowieka. To, że wciąż uznawany jest jako temat tabu, nam nie służy. Uważam, że to ważna część kreatywności, intymności i bliskości w życiu drugiego człowieka. Warto rozmawiać o seksie w relacji, ale także z innymi ludźmi – przekonywała.

Nie powinniśmy wstydzić się swoich pragnień, ale nawzajem inspirować. To również prowadzi nas w kierunku szczęśliwego życia i odwagi czerpania przyjemności z życia, żeby było bogatsze także w doznania zmysłowe – podkreśliła Herbuś.

– Jeśli jest dużo zabawy i przyjemności, ludzie są szczęśliwsi, weselsi i bardziej otwarci na siebie nawzajem. Myślę, że sfera seksualna jest też doskonałym początkiem do poznania samego siebie – dodała.

Edyta wspomniała też o zbliżeniach w relacji z jej ukochanym. – Mój chłopak częściej inicjuje sytuacje intymne, ale oboje lubimy bawić się w tym wszystkim. Lubimy lekkość, dowcip, spontaniczność i wzajemnie się stymulujemy – zdradziła.

Jakiś czas temu tancerka była gościną podcastu Żurnalisty. Tam opowiedziała szczerze o tym, kiedy pierwszy raz "skonsumowała miłość".

– Miałam piętnaście i pół (lat – przyp. red.). Miałam to spisane w pamiętniku. Prowadziłam pamiętniki, aż do pewnego momentu, kiedy przestałam prowadzić, bo Barański mi wszystkie ukradł i wszystkie przeczytał. To było strasznie traumatyczne. Boże, jak ja się wstydziłam wtedy. Pisałam o tych wszystkich uczuciach i emocjach, i mam wrażenie, że to graniczyło z obsesją na jego punkcie, więc to była katastrofa. To było najgorsze, co się mogło wydarzyć, że on to przeczytał – wyznała.