Siedemnaście procent ankietowanych Brytyjczyków stwierdziło, że ich partnerki mają zbyt dużo par butów.
Siedemnaście procent ankietowanych Brytyjczyków stwierdziło, że ich partnerki mają zbyt dużo par butów. Shutterstock.com

Co piąta para co najmniej raz w tygodniu kłóci się o to, kto bardziej bałagani. Kobiety najbardziej narzekają na sterty ubrań pozostawiane przez mężczyzn na podłodze, tymczasem 18 proc. panów uważa, że i tak to kobieta powinna zajmować się domem.

REKLAMA
Opisywane przez telegraph.co.uk badanie drobiazgowo analizuje domowe problemy, jakie rodzą się na tle dbania (a właściwie jego braku) o porządek. Z przeprowadzonej na zlecenia firmy Ikea analizy wynika m.in. że co piąta para co najmniej raz w tygodniu kłóci się o to, kto bardziej bałagani.
Aż 36 proc. kobiet narzeka, że ich partnerzy pozostawiają rozrzucone po pokojach ubrania. 16 proc. nie poprzestaje na zwracaniu uwagi, lecz przyznaje się do krzyczenia na swoich partnerów w celu skłonienia ich do posprzątania, a co dziesiąta stara się “przekupić” mężów i chłopaków do utrzymywania porządku za pomocą obietnicy łóżkowych szaleństw. Jednocześnie jedna trzecia pań postanawia ostatecznie posprzątać na własną rękę.
Nie dziwi, że kobiety muszą uciekać się do takich rozwiązań, jeśli weźmiemy pod uwagę, że według badania tylko 5 proc. mężczyzn dba o utrzymanie domu w czystości, a 18 proc. uważa, że zajmować się tym powinny kobiety.
Gemma Arranz
Ikea

To oczywiste, że ludzie mają bardzo różne podejście do tego, co znaczy “porządek”, ale wciąż zaskakuje jak wiele par kłóci się z tego powodu nawet kilka razy w tygodniu. CZYTAJ WIĘCEJ


Na co z kolei narzekają mężczyźni? Co piąty z ankietowanych stwierdził, że partnerka ma zbyt dużo kosmetyków, a 17 proc. nie odpowiadało to, jak dużo posiada ona butów. Co trzeci z badanych panów stwierdził zaś po prostu, że jego partnerka “ma za dużo rzeczy”.
O tym, że dbanie o porządek to nie przelewki świadczy informacja, że 13 proc. kobiet dopuszcza możliwość rozstania, gdyby mężczyzna nie zmienił swoich bałaganiarskich nawyków.
Źródło: telegraph.co.uk