Start rejsu był przesuwany trzykrotnie
Start rejsu był przesuwany trzykrotnie fot. canva.com / Green Oak's Images

Nie tego spodziewali się turyści z całego świata, którzy wydali fortunę, czasem wyprzedając swój majątek, by móc wyruszyć w trzyletni rejs luksusowym statkiem dookoła świata. Po kilkukrotnym przesuwaniu daty wypłynięcia rejs został ostatecznie odwołany. Organizator tłumaczy się brakiem pieniędzy na... zakup statku.

REKLAMA

Rejs Life at Sea miał rozpocząć się już ponad dwa tygodnie temu z portu w Stambule, jednak firma, która go organizowała, Life at Sea Cruises, poinformowała, że start musi zostać przesunięty i odbędzie się z innego portu. Jednak w nowym terminie 11 listopada również nie udało się wypłynąć i po raz kolejny przesunięto start na koniec miesiąca. W piątek 17 listopada firma poinformowała, że rejs nie odbędzie się w ogóle.

Rejs miał potrwać aż trzy lata i spora część turystów, którzy mieli wziąć w nim udział wynajęła, lub nawet i sprzedała swoje domy i mieszkania, w których dotychczas mieszkali. Teraz kiedy rejs został odwołany, zwyczajnie nie mają dokąd wrócić, a pieniądze, które zainwestowali w podróż, mają być zwracane w ratach, a nie w całości.

Firma zapewniła, że już niebawem zaproponuje kolejną podróż, która ma zrekompensować poniesione straty. Tym, którzy nie zdecydują się na udział w nowym rejsie, pieniądze zostaną zwrócone w comiesięcznych ratach. Wypłata pierwszej z nich została zapowiedziana na połowę grudnia.

Oprócz kosztów samego rejsu turyści sporo zainwestowali w podróż do portu, z którego miał się odbyć. Na miejscu musieli także opłacić noclegi, a kiedy start rejsu się opóźniał, to ich koszty rosły. Firma zaproponowała także pokrycie kosztów zakwaterowania w Stambule i opłacenie przelotu powrotnego do miejsca zamieszkania.

Life at Sea Cruises zapytana o powód odwołania wycieczki, poinformowała, że nie było ich stać na zakup statku, na którym zmieściliby się wszyscy pasażerowie. Zainteresowanie rejsem było bowiem tak duże, że zaczęto sprzedawać na niego dodatkowe bilety, nie zważając na to, że statek, który początkowo miał zabrać turystów w rejs, nie pomieści tak dużej ilości pasażerów.

Firma twierdzi, że już 1 grudnia będzie gotowa wyruszyć w nowy rejs z tymi, którzy mimo wcześniejszych niepowodzeń zdecydują się z nimi wypłynąć.

Czytaj także: