
Małgorzata Potocka stanęła w obliczu poważnej choroby, zagrażającej życiu. Aktorka otwarcie mówiła, że zastanawiała się nad najgorszymi scenariuszami. Podkreśliła, że gdyby nie otrzymała pomocy w decydującym momencie, nie jest pewna, jaki byłby dalszy przebieg wydarzeń.
Małgorzata Potocka o depresji. "Czołgałam się na czworaka do toalety"
Małgorzata Potocka, córka scenografa Ryszarda Potockiego i Marii Chybowskiej jest polską aktorką teatralną i telewizyjną. W 2019 roku na Wydziale Operatorskim i Realizacji Telewizyjnej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi otrzymała stopień doktora sztuk filmowych i teatralnych.
Aktora przez lata była związana z Józefem Robakowskim. Potem była partnerką muzyka, wokalisty zespołu Republika, Grzegorza Ciechowskiego. Owocami jej miłości są dwie córki: Matylda Robakowska i Weronika Ciechowska.
Życie prywatne Potockiej nie było jednak zawsze usłane różami. Miała problemy finansowe i martwiła się o to, że straci dom. Zmartwienia i przeciążenia sprawiły, że zachorowała na depresję.
"Kiedy jesteś w depresji, ostatnią rzeczą, na jaką możesz sobie pozwolić, jest zmiana miejsca, w którym czujesz się bezpiecznie, gdzie odprawiasz swoje codzienne rytuały. Mogłam sprzedać dom, kupić mieszkanie dwupokojowe i pierwszej nocy się w nim powiesić" – mówiła Potocka w wywiadzie dla "Wysokich obcasów".
Artystka mogła zawsze liczyć na wsparcie swoich najbliższych. W trudnych chwilach jej dzieci pomogły jej w uregulowaniu długów, co pozwoliło jej pozostać w domu, do którego jest bardzo przywiązana.
Problemy zdrowotne ujawniły się w najmniej oczekiwanym momencie. Kiedy odbywało się 50-lecie łódzkiej szkoły filmowej, Potocka nie była w stanie opuścić hotelu, aby uczestniczyć w uroczystościach.
"Kiedy doczołgałam się na czworaka do toalety, zadzwoniłam do Jacka Santorskiego, psychologa, który przyjechał po mnie i w nocy zawiózł mnie do Warszawy. Uświadomił mi, w jakim jestem stanie" – zwierzyła się.
Obecnie artystka jest w dobrej formie. W wywiadzie dla magazynu "Viva!" wyznała, że na początku leczyła się farmakologicznie, a później skorzystała z psychoterapii. Starała się również zgłębiać swoją wiedzę o depresji w różnych książkach i artykułach. Bardzo pomocy w walce z chorobą okazał się również aktywny styl życia.
Dodatkowo udało jej się obronić doktorat. "Zrobiłam doktorat. Na wydziale operatorskim, na którym nigdy nie studiowałam, ale całe życie zajmuję się fotografią. To był czas, w którym nie czułam się pewna siebie i pomyślałam, że muszę sobie coś udowodnić" – wyznała.
"Wtedy też pojawił się konkurs na dyrektora teatru i zaczęłam pracę w Radomiu. To jest tak, że albo się nic nie dzieje, albo wszystko się dzieje w jednym momencie" – podsumowała.
Przypomnijmy, że Potocka ma na swoim koncie wiele znaczących ról, w tym występy w filmach "Wszystko na sprzedaż" i "Hubal", a także w popularnym serialu "Matki, żony i kochanki".
W 2022 roku aktorka zwróciła na siebie uwagę dzięki roli w serialu "Gang Zielonej Rękawiczki" dostępnym na Netflixie, gdzie wystąpiła obok Anny Romantowskiej i Magdaleny Kuty. Serial ten spotkał się z niezwykle pozytywnym przyjęciem.
***
Przypominamy, że każda osoba, która boryka się z depresją lub ma problemy i chciałby porozmawiać, może zadzwonić pod jeden z poniższych numerów telefonu:
Zobacz także
